Trump grozi kolejnymi cłami
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził nowymi cłami krajom popierającym politykę BRICS.
Kategoria
Podkategoria: USA
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził nowymi cłami krajom popierającym politykę BRICS.
Po tym, jak drogi Donalda Trumpa i Elona Muska się rozeszły, miliarder postanowił założyć nową partię. Konkurując o władzę z Partią Republikańską i Partią Demokratyczną, właściciel Tesli obiecuje Amerykanom walkę z marnotrawstwem pieniędzy i korupcją.
Zamiast nadziei na deeskalację – pokaz siły. Rozmowa telefoniczna prezydenta USA Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, która miała miejsce 3 lipca, zakończyła się bez przełomu. Jak relacjonował Trump, rozmowa była „długa” i dotyczyła m.in. Iranu oraz wojny na Ukrainie. „Nie jestem zadowolony” – przyznał otwarcie amerykański przywódca, podkreślając, że nie osiągnięto żadnego postępu w sprawie zakończenia rosyjskiej inwazji.
Amerykańscy analitycy ostrzegają, że służby wywiadowcze Stanów Zjednoczonych mogą stać się zakładnikiem politycznych ambicji prezydenta. Jak twierdzą David Gioe i Michael Hayden na łamach prestiżowego magazynu „Foreign Affairs”, Donald Trump ma nie tylko marginalizować znaczenie wywiadu, ale również wymuszać na służbach dostarczanie informacji zgodnych z jego poglądami, niezależnie od rzeczywistego stanu zagrożeń.
W swoim wpisie w mediach społecznościowych Donald Trump stwierdził, że uratował życie najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego, blokując próby zabicia go przez Izrael.
„To, co myślałem, że będzie interesującymi zajęciami omawiającymi różne miejsca na ziemi i ich kultury, okazało się być kursem politycznej indoktrynacji wspierającym poglądy o krytycznej teorii rasy, supremacji białych, tematach LGBTQ+, różnorodności, sprawiedliwości i inkluzji oraz innych, a jednocześnie pogardzaniem tymi, którzy wspierają poglądy przeciwne wobec wspomnianych tematów” – wyznał student, mówiąc o lekcjach geografii w Grand Valley State University (GVSU) w Michigan w Stanach Zjednoczonych.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w ostrych słowach odniósł się do zerwania przez Iran i Izrael rozejmu. Wyrażając rozczarowania oboma krajami stwierdził, że „nie wiedzą, co do cholery robią”.
Operacja lotnicza USA „Midnight Hammer” przeciwko irańskim instalacjom nuklearnym nie tylko zaskoczyła Teheran, ale również obnażyła nieskuteczność rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej — wskazuje brytyjski The Telegraph. Zastosowane przez Iran rosyjskie zestawy S-300 i nowsze wersje, takie jak S-400, okazały się całkowicie bezużyteczne wobec nowoczesnych zachodnich technologii wojskowych.
W obliczu niedawnych ataków na irańskie instalacje nuklearne, Stany Zjednoczone zdecydowały się aktywnie zaangażować w działania przeciwko Teheranowi – choć cele dyplomatyczne USA i Izraela – czytamy w światowych mediach - nie są całkowicie tożsame.
Donald Trump zabrał głos w sprawie ataku Stanów Zjednoczonych na obiekty nuklearne w Iranie. „Jak wynika ze zdjęć satelitarnych, wszystkie obiekty nuklearne w Iranie doznały ogromnych zniszczeń” – napisał na Truth Social.
„Kiedy opinia publiczna w USA zorientuje się, że eksapada Trumpa niewiele dała (a była przecież niezgodna z wyznawaną przez MAGA doktryną) - cała sytuacja obróci się przeciw niemu i przeciw Izraelowi. Amerykańska prawica (poza radykalnymi ewangelikałami) podziela wiele antysemickich teorii na temat «żydowskiego spisku kontrolującego rządy w USA» i ulegną one teraz wzmocnieniu” – pisze Zbigniew Szczęsny we wpisie w mediach społecznościowych. Poniżej publikujemy całą jego treść.
Republikańscy senatorowie z Alabamy, Ohio, Florydy i Tennessee domagają się wstrzymania finansowania federalnego dla tzw. „miast sanktuariów” – czyli amerykańskich metropolii, które odmawiają współpracy z federalnymi służbami imigracyjnymi. W ocenie prawicy, polityka prowadzona przez władze tych miast osłabia państwo prawa i zagraża bezpieczeństwu obywateli.
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J. D. Vance skomentował kontrowersyjne słowa Dmitrija Miedwiediewa, byłego prezydenta Rosji i obecnego wiceszefa Rady Bezpieczeństwa, który zasugerował, że „wiele krajów byłoby gotowych dostarczyć Iranowi głowice jądrowe”. Amerykański polityk określił tę wypowiedź jako „dziwaczną” i zapowiedział, że Waszyngton będzie działał, by ograniczyć ryzyko nuklearnej eskalacji na Bliskim Wschodzie.
Dzisiaj w nocy Stany Zjednoczone zaatakowały z morza i z powietrza trzy cele w Iranie – zakłady nuklearne w Fordo, Natanz i Isfahan.
Jak podają zachodnie media, prezydent USA Donald Trump zatwierdził wojskowe plany ataku na Iran, jednak ostatecznego rozkazu na razie nie wydał. Według „Wall Street Journal”, decyzja została podjęta w środę wieczorem, lecz Trump czeka na reakcję Teheranu – czy Iran ustąpi w sprawie swojego programu nuklearnego.