Trump czy Harris? Amerykanie ruszyli do urn
Amerykanie wybierają 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tuż przed startem wyborów kandydaci Demokratów i Republikanów idą łeb w łeb.
Kategoria
Podkategoria: USA
Amerykanie wybierają 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tuż przed startem wyborów kandydaci Demokratów i Republikanów idą łeb w łeb.
Kamala Harris czy Donald Trump? Kto będzie lepszym prezydentem USA z perspektywy NATO i Europy? „Die Welt” stawia na Kamalę Harris, wspominając o „mniejszym złu”.
Tuż przed wyborami, w Stanach Zjednoczonych jednym z najważniejszych tematów stała się sprawa wiewiórki Peanut. Zwierzę zostało odebrane właścicielowi i uśpione, co wywołało ogromne oburzenie na sposób sprawowania władzy przez Demokratów.
Po prawie 1000 dniach wojny na pełną skalę z Ukrainą rosyjski dyktator Władimir Putin nie osiągnął żadnego ze swoich strategicznych celów – stwierdził sekretarz obrony USA, Lloyd Austin, w artykule dla czasopisma „Foreign Affairs”.
Amerykańska firma Skydio, wiodący producent dronów, znalazła się w trudnej sytuacji po tym, jak Chiny nałożyły sankcje, które sparaliżowały kluczowe dostawy dla ukraińskiej armii. To zagrożenie stawia pod znakiem zapytania zdolność Ukrainy do kontynuowania walki z Rosją, a także ujawnia napięcia w globalnych łańcuchach dostaw.
Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Zaostrza się też retoryka kandydatów – Donald Trump niezwykle mocno zaatakował Kamalę Harris.
Kto zwycięży w zbliżających się wyborach prezydenckich w USA? Sondaże nie wskazują w sposób zdecydowany na żadnego z kandydatów. Walka będzie trwać do ostatniej chwili.
W najnowszych sondażach przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych Donald Trump prowadzi z Kamalą Harris.
„Zostaliśmy posłani tam przez Boga” – tak dwaj chrześcijańscy studenci Grant Beth i Luke Polaske relacjonowali wydarzenie na wiecu przedwyborczym Kamali Harris na Uniwersytecie Wisconsin-La Crosse. Gdy kandydatka Demokratów na prezydenta mówiła o sprawie obalenia proaborcyjnego werdyktu „Roe kontra Wade” i Donaldzie Trumpie, Polaske zawołał, że „aborcja to sakrament szatana”. To, co nastąpiło potem, odbiło się echem w mediach i jest podawane jako przykład antychrześcijańskiego nastawienia Harris.
Na niespełna dwa tygodnie przed wyborami prezydenckimi w USA sytuacja na scenie politycznej staje się coraz bardziej napięta. Donald Trump, były prezydent, który w 2024 roku ponownie ubiega się o Biały Dom, zaczyna wyprzedzać swoją rywalkę Kamalę Harris, reprezentującą Demokratów. Harris początkowo wzbudzała entuzjazm jako nowa twarz w kampanii po zastąpieniu Joego Bidena, jednak obecnie jej strategia zaczyna odstraszać wyborców, co odzwierciedlają najnowsze sondaże.
W niedawnym wywiadzie dla Wall Street Journal, Donald Trump ujawnił, że podczas swojej prezydentury miał ostrzec Władimira Putina przed ewentualnym atakiem na Ukrainę, grożąc uderzeniem w samo serce Moskwy. Według relacji Trumpa, jasno wyraził swoje zamiary: „Uderzę bezpośrednio w centrum twojej diabelnej Moskwy, jeśli ruszysz na Ukrainę”.
W ramach wsparcia kampanii Donalda Trumpa, miliarder Elon Musk ogłosił, że do dnia wyborów będzie przekazywał codziennie milion dolarów jednemu z zarejestrowanych wyborców z kluczowych stanów. Warunkiem jest podpisanie się pod jego petycją dot. „konstytucyjnych praw” i prawa do posiadania broni palnej.
Allan Lichtman, znany amerykański historyk, od czterech dekad z niemalże nieomylną precyzją przewiduje wyniki wyborów prezydenckich w USA. Jego system oparty na 13 kluczach do Białego Domu sprawia, że jest nazywany „prorokiem wyborczym”. Mimo że w 2000 roku ostateczny wynik rozstrzygnął Sąd Najwyższy, a nie sam proces wyborczy, Lichtman niemal zawsze trafnie typował przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Kandydat na prezydenta USA Donald Trump zadzwonił do uczestników uroczystości 80-lecia Kongresu Polonii Amerykańskiej, aby zapewnić ich, że „będzie się starał zrobić wszystko, żeby Polska była bezpiecznym krajem”.
Od kilku nocy nad bazami wojskowymi w USA pojawiają się tajemnicze roje dronów, wywołując poważne obawy o bezpieczeństwo narodowe. Najbardziej niepokojący incydent miał miejsce nad bazą w Langley, gdzie jeden z dronów o długości sześciu metrów poruszał się z prędkością ponad 160 km/h.