Wygodny czy wygodnicki marszałek? Minibar, szlafrok, ranne pantofle ...
O rezygnacji Platformy Obywatelskiej z organizowania spotkania partyjnego w luksusowym hotelu w Lidzbarku Warmińskim już był głośno w ostatnim czasie. O ośmiorniczkach „U Sowy” też najprawdopodobniej każdy Polak słyszał. O butelkach wina za 1 tys. złotych i więcej, fotelach do MSZ za 12 tys. złotych za czasów Radosława Sikorskiego także wiadomo. Nie mogło więc zabraknąć jego – marszałka Tomasza Grodzkiego i jego wymagań, chociaż tym razem nie tylko chyba dla samego siebie. Łatwo się wydaje nie swoje pieniądze.