Niemcy
Stara metoda manipulacji sposobem na „łapać złodzieja” zapewne nadal działa na wielu wyborców tak zwanej opozycji pod wodzą Donalda Tuska. W ostatnim czasie „obnaża” on politykę oraz działania rządu dotyczące ilości migrantów w Polsce. Oczywiście zapomina – jak zawsze – o sprawach kluczowych, a mianowicie, że są te 130 tys. obcokrajowców, o których mówi, to osoby pracujące i zasilające polski budżet, a nie darmozjady łaszące się po zasiłki. Po drugie natomiast, były "król" Europy nie przypomina, jak rząd PO pod wodzą Ewy Kopacz, a z tylnego siedzenia zarządzany przez niego pod dyktando Berlina, podchodził do sprawy migrantów przy pierwszym zalewie Europy. Na szczęście niemieccy politycy przypominają to Donaldowi Tuskowi i na niego „liczą”.