Od ub. wtorku we Francji trwają zamieszki po tym, jak policjant zastrzelił 17-letniego kierowcę w Nanterre. W wielu miejscowościach uczestnicy zamieszek podpalają szkoły, budynki publiczne i samochody, rabują sklepy, atakują policjantów, urzędników i dziennikarzy.

Teraz głos zabrała babcia zastrzelonego 17-latka, która w wywiadzie dla BFM TV wyraziła swój ból z powodu tego, co dzieje się we Francji.

- „Chcę, żeby to się skończyło”

- podkreśliła.

- „Ludzie, którzy niszczą.. mówię im, żeby przestali! Żeby szkół nie rozbijali”

- dodała.

Kobieta stwierdziła, że jest „zmęczona”, a jej córka „nie ma życia”. Wyraziła ból z powodu „wykorzystania Nahela jako pretekst”.

- „Niech nie rozbijają szkół, niech nie rozbijają autobusów. To matki jeżdżą autobusami”

- powiedziała.

Przyznała, że obwinia policjanta, który zastrzelił jej wnuka. Zaznaczyła jednak, że nie można obwiniać całej policji.