Od piątku w samej tylko Brukseli i Liege policja zatrzymała 130 uczestników zamieszek. Podobnie jak we Francji, demonstranci podpalają samochody i dewastują budynki. W stronę policji rzucane są kamienie, gałęzie czy barierki. Premier Belgii Alexander De Croo zapewnia jednak, że sytuacja jest już pod kontrolą.

- „Nie doszło do eskalacji. Chcę podkreślić, że nie będziemy tolerować tego rodzaju zachowań. Wspieram wysiłki policji, by zapewnić spokój w naszym kraju”

- powiedział w wywiadzie dla telewizji VRT.