Kategoria

Świadectwo

Podkategoria: Świadectwo

Fot. David Young via Flickr CC 2.0

Świadectwo

Świadectwo. Uwikłana w wróżbiarstwo

Byłam uwikłana w wróżbiarstwo Mam na imię Sylwia, mam 27 lat. Przeżyłam tyle lat a dopiero teraz zrozumiałam, jak Pan Bóg mnie kocha i pragnę się tym podzielić, bo mimo tego wszystkiego co robiłam Bogu przez te wszystkie lata to nie została sama. Moja historia z wróżbiarstwem zaczęła się gdzieś w wieku 7, być może 11 lat. Mama kupiła gazetę w niej były karty tarota, wycięłam je, bawiłam się nimi, wróżyłam koleżankom, traktowałam to jak nic złego, była to dla mnie zabawa.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo. W życiu bowiem nie chodzi o to, żeby było łatwiej. Tylko prawdziwiej...

Od najmłodszych lat, rodzice w każdą niedzielę prowadzili mnie do kościoła na Mszę św. I chwała mm za to, bo od maleńkości uczyli mnie w ten sposób przyjaźni z Panem Bogiem. Ale mając te kilka lat, tak naprawdę nie miałem pojęcia o Eucharystii i Bogu (może jedynie tyle, ile mówili mi rodzice i czego dowiadywałem się na lekcjach religii, oraz w kościele). Kiedy miałem dziewięć lat, zostałem ministrantem. Już wtedy byłem u stóp Boga, ale nawet o tym nie wiedziałem. Bo tak naprawdę, co w tym wieku mógłbym konkretnego powiedzieć? Cóż, chyba tylko tyle, że stałem przy ołtarzu, nosiłem komżę i byłem ministrantem dłużej, niż inni koledzy. I chwała Panu za to! Cieszyłem się z tego, rodzice mnie chwalili, robiłem postępy jako ministrant, zacząłem pełnić pewne funkcje na Eucharystii. Byłem szczęśliwy! Mając dziewięć lat, już w jakiś sposób zaufałem Panu!

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo: Duch Święty uzdrowił moje łono!

W Internecie zawrzało na temat środków wczesnoporonnych. Mają być one ogólnodostępne, wydawane bez recepty. Opinie na ten temat, jak na każdy dotyczący moralności katolika (i nie tylko), są podzielone. Jeszcze 6 lat temu sama nie miałabym nic przeciwko, bo sama taką tabletkę „dzień po” wzięłam.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo. Jak naturalne metody planowania rodziny zmieniły nasze małżeństwo

Ja i mój mąż byliśmy gorliwymi zwolennikami naturalnych metod planowania rodziny podczas pierwszych 17 lat małżeństwa. Mimo tego nie stosowaliśmy ich, ponieważ byliśmy otwarci na pojawienie się większej liczby dzieci, a także nie było między nami jakiegoś konkretnego powodu, abym nie zachodziła w ciążę. Jednakże kiedy byłam już po czterdziestce, a moje dzieci podorastały, poczułam, że nie jestem w stanie wychować następnego dziecka. Wtedy właśnie nadszedł czas, aby praktykować to, czego byliśmy zwolennikami.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo chorej na nowotwór. Jestem zdrowa przez odmawianie Różańca do Siedmiu Boleści NMP

W styczniu 2014 roku lekarze zdiagnozowali u mnie zaawansowany nowotwór piersi. Operacja była konieczna dla ocalenia życia. 11 marca trafiłam do szpitala. Tam odwiedziła mnie moja szwagierka na kilka godzin przed operacją. Dała mi Różaniec do Siedmiu Boleści NMP i ulotkę jak się na nim modlić. Powiedziała, że jej kolega, który pracuje w szpitalu, odmawiał ten różaniec przez dziewięć dni w intencji swojego brata. Po upływie 9 dni wydarzył się cud – jego brat został uleczony z choroby serca. Przeczytałam ulotkę i prosiłam Matkę Bożą o wstawiennictwo.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo. Z powodu aborcji popadłam w depresję dwubiegunową

Pewnego dnia obudziłam się w mieszkaniu, w którym nigdy wcześniej nie byłam. Obok leżeli dwaj mężczyźni, którzy uśmiechali się. Nie miałam pojęcia co się stało i jak znalazłam się w tej sypialni. Miałam przeczucie, że padłam ofiarą gwałtu, ponieważ wieczorem wypiłam za dużo alkoholu. Potem okazało się, że po tej upojnej nocy zaszłam w ciąże. Nie wiedziałam kto był ojcem dziecka, które rozwijało się w moim łonie. Postanowiłam poddać się aborcji. „Jak mogę mieć dziecko, skoro nie wiem kto jest jego ojcem? Co powiedzą moi rodzice? Co powie mój chłopak?” - te i inne pytania zadawałam sobie, aby usprawiedliwić moją „decyzję”.

Fot. Screenshot - YouTube

Świadectwo

Świadectwo. Antykoncepcja spustoszyła moją seksualność

Pewnego dnia wróciłam do domu z college, po zakończeniu pierwszego semestru i poprosiłam moją matkę, aby zabrała mnie do lekarza ginekologa. Powiedziałam jej, że w ciągu ostatniego roku miałam nieregularne okresy. Bez namysłu umówiłam się na wizytę do lekarza specjalisty. Na wyznaczony dzień poszłam razem z moją matką, która była wierzącą i praktykującą katoliczką i sprzeciwiała się stosowaniu antykoncepcji. Wtedy miałam 19 lat, byłam dziewicą i studiowałam w collegu.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo Nawróconej Feministki

Pewnego razu byłam w saloniku prasowym znajdującym się na przystanku autobusowym. Moją uwagę przyciągnęło coś, co mnie przeraziło. To nie było czasopismo pornograficzne, tylko coś znacznie gorszego. To była książka autorstwa Bertrand'a Russell'a pt: „Dlaczego nie jestem chrześcijaninem” (Why I Am Not a Christian).

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo. Przeżyłam aborcję przez wstrzyknięcie roztworu soli fizjologicznej

Nazywam się Melissa. Oto moje świadectwo. W sierpniu w 1977 roku moja biologiczna matka, która wtedy miała 19 lat, poszła do szpitala na zabieg aborcji. Myślała, że była w 18 lub 22 tygodniu ciąży. Jednak mój akt urodzenia jednoznacznie stwierdza, że była w 24 lub 28 tygodniu ciąży. W szpitalu na sali zabiegowej aborcjonista wyssał cały płyn owodniowy i wstrzyknął do łona, w którym się rozwijałam roztwór soli fizjologicznej. Przez pięć dni ten roztwór niszczył moje ciało, a moja matka zażywała liczne dawki Pitocinu. Jest to środek, który wywołuje wczesny poród. Piątego dnia przyszłam na świat. Pielęgniarka, która asystowała przy porodzie owinęła mnie w becik. Wszyscy myśleli, że umarłam.