O. Lorenzo D'Andrea: Medjugorie i różaniec - moje duchowe trzęsienie ziemi
O. Lorenzo D'Andrea: Medjugorie i różaniec - moje duchowe trzęsienie ziemi
Kategoria
Podkategoria: Świadectwo
O. Lorenzo D'Andrea: Medjugorie i różaniec - moje duchowe trzęsienie ziemi
Może i Ciebie to spotka ! W Libanie miał miejsce cud. Kobieta posiadająca zmiany nowotworowe tętnic została zoperowana przez zmarłego dawno mnicha, wielkiego cudotwórcę kościoła maronickiego!
- Żyłam w czasach, kiedy lekarze pytali otwarcie, czy dziecko ma się urodzić, czy jest przeznaczone do usunięcia. Kiedy w 80. latach w Polsce pojawiła się forma modlitwy za dzieci nienarodzone zagrożone śmiercią przed narodzeniem, zaczęłam podejmować adopcję dziecka poczętego. Spodziewałam się trzeciego dziecka i okazało się, że nie żyje od mniej więcej dwóch tygodni. To był dla nas ogromny cios. Byłam bardzo zrozpaczona, kiedy zadzwoniłam do mojej babci, powiedziała: "wiesz, dwa tygodnie temu miałam sen. Śniła mi się twoja babcia i powiedziała; Kasi syn nie żyje". To było bardzo mocne doświadczenie, bo zdałam sobie sprawę, że to dziecko nie należy tylko do mnie, lecz całe niebo wie o tym dziecku. Z drugiej strony uświadomiło mi to, że nie tylko moje dziecko należy do całej ludzkości, ale tez inne dzieci należą do mnie - opowiadała Katarzyna Pazdan
Wysłuchaj tego świadectwa, a przekonasz się, że moc modlitwy jest w stanie ocalić małżeństwo nawet z największego kryzysu! Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa
Mam na imię Ewa, jestem zdrowiejącą alkoholiczką. Urodziłam się w rodzinie inteligenckiej. W moim domu panował rygor i wojskowa dyscyplina. Ojciec jako lotnik żądał perfekcyjnego porządku i podporządkowania się zasadom. Mama krzykiem i przemocą egzekwowała ode mnie i od siostry posłuszeństwo. A na początku było jedno piwo...
Przeżyłem piekło na ziemi, ale Pan Bóg mnie dotknął i właśnie dzięki Niemu zmartwychwstałem. Ale od początku...
Uważam tę inicjatywę za jeden z najbardziej oryginalnych pomysłów uczczenia setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polską, a zarazem znakomitą okazja do zacieśnienia więzów sąsiedzkich: wczoraj mieszkańcy blisko 300 mieszkań najdłuższego bloku w Tarnowie przy ulicy Bitwy pod Monte Cassino 5 zgasili lub zaświecili światła w swoich domach tworząc widoczny od godziny 19.30 stumetrowy napis „100 lat”.
"Proszę pozwolić, że w ten sposób złożę gratulacje Panu i polskiemu narodowi z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Stulecie powstania Rzeczpospolitej jest dla całego narodu polskiego wielkim świętem, które my, Węgrzy, z całego serca podzielamy" - napisał w specjalnym liście do premiera Mateusza Morawieckiego, premier Węgier Viktor Orban.
Świętowanie stulecia odzyskania niepodległości wypadło dużo lepiej, niż można się było spodziewać jeszcze na początku listopada. Choć zawsze może być lepiej.
Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ładzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej Ojczyźnie, mowie, dziejom i kulturze, z której wyrastamy na polskiej ziemi. I chociażby obwieszczono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni, ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi, wypracowanej przez wieki życiem naszych praojców.
Wczoraj o setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości świętował niemal niemal cały świat. Biało-czerwone iluminacje pojawiły się na wielu najważniejszych budowlach na całym świecie, takich jak choćby Statua Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, piramidy w Gizie czy wieża Eiffla w Paryżu.
"Niepodległość jest jak wolność. To poczucie wolności dla narodu. I dopiero utrata tej wolności tak boli, że się docenia niepodległość. A dzisiaj chyba za mało to doceniamy" mówił historyk prof. Wojciech Roszkowski.
Nasza przyszłość, przyszłość naszej Ojczyzny, zależy od odnowy naszych sumień. Prawdziwa odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się zawsze za sprawą odnowy sumień. Sama zmiana struktur społecznych, ekonomicznych i politycznych — choć ważna — może się jednak okazać niewykorzystaną szansą, jeśli nie stoją za nią ludzie sumienia – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.
Jednym z tych elementów obchodów 100. rocznicy powrotu Polski na mapę Europy, które mają trwały, a nie okazjonalny charakter było odsłonięcie w krakowskim parku im. doktora Henryka Jordana popiersi kolejnych sześciu Ojców Niepodległości: Ignacego Daszyńskiego, Romana Dmowskiego, generała Józefa Hallera, Wojciecha Korfantego, generała Kazimierza Sosnkowskiego i Wincentego Witosa.
- Musimy modlić się o nadzieję, iż dzban miłosierdzia Bożego dla Polski i Polaków nigdy się nie wyczerpie. Musimy wołać z pokorą ale i mocą wiary „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!” - Mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości w Katedrze Wawelskiej.