Gen. Polko: W końcu mamy przełom. Putin jest już w narożniku
Generał Roman Polko wyraził opinię, że Francja i Niemcy obecnie przebudziły się w sprawie wojny na Ukrainie, ponieważ zaczęły się obawiać o własne bezpieczeństwo.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Generał Roman Polko wyraził opinię, że Francja i Niemcy obecnie przebudziły się w sprawie wojny na Ukrainie, ponieważ zaczęły się obawiać o własne bezpieczeństwo.
Gazprom piąty dzień z rzędu ogranicza przesył gazu do Europy przez Ukrainę. Ma to związek z malejącymi cenami gazu na rynku. Rosjanie z kolei za takich stan rzeczy winią Ukrainę.
77-letni reżyser i propagandysta Kremla, określany „lizusem Putina” Nikita Michałkow w ciężkim stanie trafił do szpitala. Medialne doniesienia mówią albo o ostrych objawach COVID-19, albo o ciężkiej grypie.
W ciągu ostatniej doby rosyjscy najeźdźcy ponieśli na Ukrainie jedne z najwyższych strat od początku trwania inwazji na ten kraj.
Jak podaje portal kresy24.pl, w Rosji narasta ruch oporu, który wzoruje się na działaniach Białorusinów. Tylko w roku 2023 miały miejsce już co najmniej sześć zniszczeń blokad sygnalizacyjnych, co doprowadza do przerw w dostawach sprzętu wojskowego.
„Rosja kontynuuje działania informacyjne przeciwko Polsce. Kreml skupia się na wąskich obszarach tematycznych, jednocześnie zwiększając brutalność przekazu” – poinformował na Twitterze Stanisław Żaryn.
Wczoraj wieczorem Rosja przypuściła kolejny atak rakietowy na Ukrainę. Jak informuje szef wojskowej administracji obwodu zaporoskiego, rakiety spadły na miasto Zaporoże.
„Na każdy atak rakietowy Rosja musi pracować półtora do dwóch miesięcy” – ocenia Kyryło Budanow. Zdaniem szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego przemysł zbrojeniowy Rosji nie jest w stanie uzupełnić braków amunicji.
W 2008 roku w Rosji wprowadzono ustawę, która umożliwia ograniczenie swobody podróżowania dłużnikom. W 2022 roku padł rekord dłużników objętych zakazem wyjazdu z kraju. Rosji nie mogło opuścić nawet 8 mln obywateli. To prawie dwa razy więcej niż w roku 2021.
Jak wynika z analizy wystąpienia prezydenta Władimira Putina na zakończenie starego roku, kremlowski satrapa skupił się w nim na usprawiedliwianiu agresji na Ukrainę oraz związanych z tym ogromnych kosztów, jakie ponosi Rosja. Uwagę zwraca też jeden szczegół.
Jak podają media władze na Kremlu w tym roku na sylwestrową noc zamknęły Plac Czerwony. W centrum miasta jak co roku zaczęli się jednak gromadzić ludzie, żeby świętować przywitanie Nowego Roku. Warto dodać, że w stan gotowości Rosja postawiła obronę przeciwrakietową. Tym razem jednak wydarzenia, które miały miejsce w Moskwie były dalekie od świętowania, a w centrum Moskwy doszło do wielu brutalnych zatrzymań.
— Tam [na Zachodzie] poziom służby zdrowia i przemysłu jest wysoki, osiągnięcia są godne uwagi, w niektórych dziedzinach jeszcze nam daleko do nich, ale to jest tylko dla wybranych. Ale u nas jest to dla zdecydowanej większości społeczeństwa. I oni, jak się okazuje, nie mają zdolności do mobilizacji, my radzimy sobie lepiej. Mobilizacja całego systemu opieki zdrowotnej i przemysłu [w Rosji] okazała się nieporównywalnie większa niż w krajach europejskich i Stanach Zjednoczonych; tam po prostu jest jakaś zapaść — powiedział w jednym ze swoich propagandowych wystąpień Władimir Putin, a jego przekaz jest kierowany wyłącznie na potrzeby wewnętrznej propagandy Rosji, ponieważ poza jej granicami nawet kraje z nią współpracujące nie wierzą w ten stek ideologicznych bredni.
- „Do życia przykłada się zbyt dużą wagę, jest przereklamowane. W końcu i tak wszyscy trafimy do raju i nie trzeba się bać śmierci. Śmierć jest końcem jednej ziemskiej ścieżki i początkiem innej. Bać się tego? I jak to wpływa na twoje decyzje?” - powiedział w swoim programie jeden z głównych propagandystów Kremla.
Jak podają ukraińskie media, rosyjski MON ogłosił w noc sylwestrową mobilizację aż 2 tys. żołnierzy odpowiedzialnych za system obrony przeciwrakietowej Moskwy.
Minister obrony Ukrainy Oleksij Reznikow wygłosił skierowane do obywateli rosyjskich wystąpienie. Stwierdził w nim, że w nowym roku rosyjskie władze ogłoszą stan wojenny i zarządzą kolejną mobilizację.