Kategoria

Rodzina

Podkategoria: Rodzina

Terlikowski: Atak na rodzinę to znak czasów ostatecznych

Rodzina

Terlikowski: Atak na rodzinę to znak czasów ostatecznych

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strabsurgu podjął decyzję o tym, że Włochy muszą wprowadzić do swojego systemu prawnego związki osób tej samej płci. To decyzja jednoznacznie ideologiczna, która będzie teraz (można się tego spodziewać) narzucana także innym krajom, które nie zgadzają się z lewackim niszczeniem rodziny. Polska też znajdzie się w tej grupie. Wszystko będzie się oczywiście dokonywać pod hasłem rozwoju cywilizacji i ideowej konieczności dorównania krajom bardziej cywilizowanym. Kłopot polega tylko na tym, że jak dotąd w historii niszczenie rodziny, promowanie zboczeń i patologii nieodmiennie kończyło się tak samo: upadkiem cywilizacji. Cywilizacja zachodnia nie będzie tu wyjątkiem.

Terlikowska: walczmy z pornobiznesem, by chronić nasze dzieci

Rodzina

Terlikowska: walczmy z pornobiznesem, by chronić nasze dzieci

„Gazeta Wyborcza” w tytule artykułu obwieszcza, że polska młodzież czerpie wiedzę o seksie z pornografii. Sprawia on wrażenie, jakoby było to jedyne źródło informacji o tej intymnej sferze życia. Tymczasem z badań cytowanych przez Wyborczą, a przeprowadzonych przez SWPS wynika, że do korzystania z pornografii, oglądania filmów czy zdjęć przyznaje się 12 procent badanych. Znacznie więcej młodych ludzi (aż jedna trzecia) wiedzę na temat seksu czerpie od znajomych. 11 procent z kolei informacje o tym ma od rodziców i z czasopism młodzieżowych.

Sikorski odchodzi. "Nie będę kandydował"

Rodzina

Sikorski odchodzi. "Nie będę kandydował"

Radosław Sikorski, niedoszły prezydent Polski, szef NATO to, jak się okazuje, już nawet niedoszła jedynka w Bydgoszczy. Więcej nawet: polityk po prostu nie będzie kandydował w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Jeszcze w czerwcu tego roku Sikorski zapewniał:

Wojnę na Ukrainie można zakończyć. Jak? Śmiercią Putina

Rodzina

Wojnę na Ukrainie można zakończyć. Jak? Śmiercią Putina

"Konflikt na Ukrainie skończy się dopiero wtedy, kiedy albo politycznie albo fizycznie umrze Władimir Putin" – powiedział w rozmowie z Radiem WNET Vadim Denysenko, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy, członek Bloku Petra Poroszenki oraz współwłaściciel telewizji informacyjnej Espreso tv.

Terlikowska: Kolonia z rodzicami? Prosta droga do wychowania egoisty

Rodzina

Terlikowska: Kolonia z rodzicami? Prosta droga do wychowania egoisty

Nadopiekuńczość rodziców zatacza coraz szersze kręgi. Pełną kontrolę nad swoimi dziećmi chcą mieć także w wakacje. Po co jechać z dziećmi samemu i mieć je 24 godziny na dobę na głowie, organizować atrakcje, skoro można wyjechać na wspólne kolonie, gdzie organizatorzy zajmą się dzieckiem, a rodzic będzie na bieżąco sprawdzał, czy synkowi lub córeczce nie dzieje się krzywda. Dlatego biura podróży wyczuły koniunkturę i coraz częściej proponują taką formę wypoczynku. Kolonie dla dzieci i rodziców.

Terlikowski: Rodzice i dzieci z in vitro zostańcie w Kościele

Rodzina

Terlikowski: Rodzice i dzieci z in vitro zostańcie w Kościele

Właśnie skończyłem czytać kolejny tekst na temat in vitro z „Gazety Wyborczej”. A w nim wyznania dzieci, które się tą metodą poczęły. Co z nich wynika? W największym skrócie tyle, że każdy, kto jest przeciwny in vitro jest ich osobistym przeciwnikiem, i że należy go – z ich powodu – wykluczyć z debaty publicznej (jedna z wypowiadających się wyraża już nawet satysfakcję z tego, że w istocie się to udało). Ale największym przeciwnikiem jest oczywiście… Kościół, bowiem to on pozostaje głosem obrony najsłabszych, których życie jest poświęcane w procedurze in vitro.

Terlikowski: Spierajmy się o status zarodków i brońmy ich prawa do życia

Rodzina

Terlikowski: Spierajmy się o status zarodków i brońmy ich prawa do życia

Nie ma i nie może być sporu o to, czy in vitro jest technicznie możliwe i czy przynosi efekt w postaci rodzenia się dzieci (co jest w istocie ominięciem problemu leczenia bezpłodności). Tu wszyscy się zgadzamy: dzieci się rodzą, a bezdzietne pary, choć zazwyczaj pozostają bezpłodne, przestają być bezdzietne. Nie ma też sporu, co do tego, że technika ta została włączona w przestrzeń współczesnej medycyny. Tyle, że o to nikt się nie spiera. Tak, jak nikt nie powinien się spierać, bo to trzeba zwyczajnie przyjąć do wiadomości, że zarodki powoływane do życia w laboratoriach są ludźmi na wczesnym etapie rozwoju. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przekonywał, że są to chomiki czy słoniki, bo gdyby tak było, to korzystanie z metody zapłodnienia pozaustrojowego byłoby gatunkową ruletką, na którą nikt by się nie decydował.

Terlikowska: Mroczne strony in vitro

Rodzina

Terlikowska: Mroczne strony in vitro

Wywiad opublikowany na stronie „Krytyki Politycznej”, choć zawiera sporo manipulacji, jest ważny z jednego powodu. Obnaża bowiem ciemną stronę biznesu in vitro. Pokazuje to, czego żaden materiał telewizyjny nie pokaże, nie zobaczymy tego również w ckliwych reklamówkach klinik in vitro. I najważniejsze, otwarcie o ciemnej stronie zapłodnienia pozaustrojowego opowiadają nie przeciwnicy tej metody, a rodzice poczętych w ten sposób dzieci.

Terlikowski: Jeszcze więcej państwa w rodzinie. I urzędnik w każdym domu

Rodzina

Terlikowski: Jeszcze więcej państwa w rodzinie. I urzędnik w każdym domu

I gdybym był złośliwy, to powiedziałbym jasno, że państwo jest jeszcze zdecydowanie za mało skuteczne w zabieraniu dzieci (o przepraszam za ten jakże opresyjny język chodzi oczywiście o ratowanie dzieci przed ich własnymi rodzicami, którzy – o zgrozo – nie zapłacili składki na komitet rodzicielski). A wszystko dlatego, że pracownicy socjalni muszą czekać na donos, by wkroczyć i móc odebrać dziecko z powodu muszek owocówek czy chomika (nie mówiąc już o braku stosownego szacunku dla urzędnika). W efekcie powiedzmy sobie zupełnie wprost w wielu domach bez wątpienia muszki owocówki panoszą się, jak w domu państwa Bałutów, a urzędnicy nic o tym nie wiedzą. Może się też okazać, że gdzieś dzieci są przekarmiane, a gdzie indziej za chude, co też nie powinno umknąć uwagi państwu, które natychmiast w takiej sytuacji powinno wysłać dzieci do domów dziecka, gdzie z pewnością będzie im lepiej.

Terlikowska: Tak wygląda przemoc państwa – zabiera się matkom dzieci karmione piersią

Rodzina

Terlikowska: Tak wygląda przemoc państwa – zabiera się matkom dzieci karmione piersią

Kiedy na rodzinę Bałutów z Niska padł urzędniczy wyrok o odebraniu im dzieci, najmłodsze było karmione piersią. Dla urzędników nie był to jednak argument. Dziecko trzeba zabrać i tyle. Jakie przestępstwo popełnili rodzice? Zarzucono im jedynie nieporządek, obecność zwierząt domowych i nieopłacenie niewielkich długów (10 złotych składki szkolnej i 116 zł za podręczniki). Gdyby matka faktycznie popełniła przestępstwo karmione naturalnie niemowlę miałoby prawo przebywać z nią w areszcie czy więzieniu właśnie ze względu na naturalne karmienie. Za bałagan w domu dzieci są odbierane i brutalnie oddzielane od matki. Przecież zawsze można podać dziecku butelkę. Ot, urzędnicza logika. Państwo gorzej traktuje rodziców niż więźniów.

Terlikowska: uczmy rzetelnie biologii, nie ideologii

Rodzina

Terlikowska: uczmy rzetelnie biologii, nie ideologii

O tym, że coś złego dzieje się z polską szkołą, świadczą choćby wyniki tegorocznych matur. Egzaminu dojrzałości z matematyki nie zdał co czwarty uczeń. Poziom wiedzy, którą uczniowie zdobywają w szkole średniej jest coraz niższy. Okrajane programy, redukowane godziny przedmiotów ogólnokształcących odbijają się na młodzieży. Widać to nie tylko na przykładzie matematyki, ale także historii, języka polskiego, czy wreszcie biologii.