Rodzina
„Pracujesz czy siedzisz w domu?” – powiem szczerze, że to pytanie powoduje, że coś się we mnie zaczyna gotować. Bo przy piątce dzieci siedzenie to ostania rzecz, na jaką sobie mogę pozwolić. Regularnie to pytanie słyszę. Osoba je stawiająca oczekuje zazwyczaj tłumaczeń, wyjaśnień. A ja naprawdę nie muszę zwierzać się obcym ludziom z naszych rodzinnych wyborów. Nie muszę opowiadać, dlaczego 12 lat temu zrezygnowałam z etatu w ogólnopolskiej rozgłośni radiowej. Zrezygnowałam z przecudownej pracy, by oddać się innemu pasjonującemu zajęciu – wychowywaniu dzieci. W końcu takie moje prawo. Mam wybór, więc wybrałam. I nie życzę sobie, by mnie, czy inne matki nazywać darmozjadami, leniami czy utrzymankami. A z takimi określeniami matek niepracujących zawodowo regularnie się spotykam.