Tomasz Sakiewicz: Zaczyna się czas twardej walki o interesy
Byłem przekonany, że projekt liberalnej lewicy – wprowadzania ponad wolą społeczeństw demokracji liberalnej – będzie się rozwijał co najmniej do połowy XXI wieku. Dominacja elit pozbawionych głębszych wartości, co najwyżej lubujących się w neomarksistowskich eksperymentach społecznych, wydawała się wyłącznie poszerzać i umacniać. Ich siły nie zbudowały jednak ruchy społeczne czy think tanki, lecz sojusz z częścią nowoczesnego biznesu. Stworzyło to wrażenie wszechogarniającej potęgi. Najlepszym dowodem na to ma być przegrana Donalda Trumpa i bezceremonialne blokowanie jego kont w mediach społecznościowych.