Niemcy. Rosyjski Dzień Zwycięstwa bez żadnych flag
W dniach 8 i 9 maja w kilkunastu miejsach w Berlinie obowiązywać będzie zakaz wywieszania jakichkolwiek flag - zarówno rosyjskich, jak i ukraińskich.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
W dniach 8 i 9 maja w kilkunastu miejsach w Berlinie obowiązywać będzie zakaz wywieszania jakichkolwiek flag - zarówno rosyjskich, jak i ukraińskich.
Niemcy znów postanowili udowodnić, jak bardzo wspierają Ukrainę w jej zmaganiach ze zbrodniczą agresją rosyjską. Władze niemieckiej stolicy, tłumacząc się rzekomym niebezpieczeństwem potencjalnych zamieszek, zakazały w dniach 8-9 maja wywieszania na terenie Berlina flag ukraińskich.
Na łamach niemieckiej gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung możemy przeczytać, że Polska przygotowała się na możliwe problemy z rosyjskim gazem. Niemcy zaś zaniechały podjęcia podobnych działań.
Niemiecki rząd kanclerza Olafa Scholza planuje do 2024 roku uniezależnić się od importu gazu ziemnego z Rosji.
Ukraina w dalszym ciągu nie otrzymała od Niemców czołgów Gepard. Tym razem problem stanowi amunicja, której rządowi nie udało się dotąd zdobyć w wystarczającej ilości.
Można nie chcieć pożyczyć komuś sznura do suszenia prania, bo się na nim właśnie mąkę suszy. I mniej więcej taką wartość mają argumenty kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który wyjaśnił w wywiadzie w ZDF, dlaczego nie chce jechać do Kijowa. Co – mówiąc kolokwialnie – leży szefowi niemieckiego rządu na wątrobie?
"Olaf Scholz działa jak Angela Merkel: najpierw poczekać, popatrzeć i może kiedyś później podjąć decyzję - a może i nie. Brakuje wyobraźni i odwagi" - powiedział ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk w rozmowie z niemiecką gazetą Bild am Sonntag.
Na łamach niemieckiej gazety Die Welt ostro skrytykowany został list niemieckich intelektualistów i artystów do Olafa Scholza, aby ten powstrzymał wysyłanie ciężkiej broni na Ukrainę.
Jak informuje w piątek dziennik „Welt”, bez śladu przepadły akta dotyczące powstania w Meklemburgii-Pomorzu Przednim fundacji klimatycznej, która miała chronić interesy gazociągu Nord Stream 2. Z tego też powodu może się okazać niemożliwe ustalenie nacisków, jak strona rosyjska wywarła na władze landu i jakie techniki "negocjcji" Rosjanie zastosowali.
Po szokującym i skandalicznym liście niemieckich elit wzywającym szefa tamtejszego rządu Olafa Scholza do zaprzestania dostaw broni na Ukrainę, przyszedł czas na drugą odsłonę „popisów” tamtejszych osobistości, po tym jak Bundestag zatwierdził w czwartek dostawę ciężkiej broni na Ukrainę zdecydowaną większością głosów.
We wtorek niemiecki minister gospodarki Robert Habeck spotkał się w Warszawie z minister klimatu i środowiska Anną Moskwą. Było to kluczowe spotkanie dla decyzji Berlina o rezygnacji z rosyjskiej ropy. Niemcy podpisały z Polską umowę na przeładunek ropy importowanej z Arabii Saudyjskiej w porcie w Gdańsku i przetłaczanie jej do rafinerii w Niemczech.
„Niemcy stały się sługą rosyjskiego reżimu” – przekonuje na łamach niemieckiego dziennika „Bild” felietonista „New York Timesa” Bret Stephens, w którego ocenie uzależnienie Niemiec od rosyjskiego gazu było „jednym z największych błędów strategicznych we współczesnej Europie”.
Minister obrony Niemiec Christine Lambrecht oświadczyła wczoraj, że Niemcy przekażą Ukrainie ciężką broń, w tym 50 dział przeciwlotniczych Gepard. Ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk wskazuje jednak, że być może jego kraj będzie musiał zrezygnować z tej oferty. To dlatego, że Niemcy oferują działa, ale… bez amunicji.
Rząd kanclerza Olafa Scholza miał wreszcie się ugiąć pod międzynarodową presją i wyrazić zgodę na dostarczenie Ukrainie ciężkiego uzbrojenia.
Działające w postenerdowskim Schwerinie stowarzyszenie „Partnerstwo Niemiecko-Rosyjskie” finansowane było przez spółkę Nord Stream 2 AG.