[WIDEO] Witamy na dzikim Zachodzie: w Berlinie odbył się wiec ludzi-psów
Na Placu Poczdamskim w Berlinie zebrało się około tysiąca osób identyfikujących się jako psy. Uczestnicy zgromadzenia porozumiewali się poprzez wycie i szczekanie.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
Na Placu Poczdamskim w Berlinie zebrało się około tysiąca osób identyfikujących się jako psy. Uczestnicy zgromadzenia porozumiewali się poprzez wycie i szczekanie.
Problem wwożenia i składowania niemieckich śmierci w naszym kraju stał się w ostatnim czasie jednym z ważniejszych w relacjach obu krajów. Polskie władze wywierają naciski na Berlin w tej sprawie i domagają się ich usunięcia z terenu Polski.
Jak podaje PAP, do niemieckiego MSZ został we wtorek wezwany polski ambasador w tym kraju. Sprawa ma dotyczyć rzekomej afery wizowej w Polsce.
W miniony piątek w całych Niemczech odbyły się strajki aktywistów klimatycznych. Ich organizatorzy (organizacja Friday for Future) domagają się radykalnych działań na rzecz powstrzymania zmian klimatu. Niemiecka prasa zastanawia się jednak, czy te strajki kogokolwiek jeszcze obchodzą.
"Podczas gdy wiele krajów europejskich zmaga się z wyzwaniami gospodarczymi i społecznymi, Polska pokazuje, że można inaczej. Najnowsze dane sugerują, że w wielu obszarach Polska radzi sobie lepiej od Niemiec" - czytamy na niemieckim portalu nius.de.
Jak donoszą niemieckie media, powołując się na dane tamtejszej policji, na "czarnej liście" przemytników uchodźców coraz częściej pojawiają się obywatele Ukrainy. - Niemiecka policja coraz częściej zatrzymuje obywateli Ukrainy, przemycających ludzi przez granicę – czytamy na łamach „Bilda”.
"Przed wyborami polscy rolnicy są dla wielu partii ważniejsi niż Ukraina i relacje z Brukselą" - przeczytać można na portalu niemieckiej telewizji ARD.
Poglądy Gerharda Schroedera na wojnę na Ukrainie oraz jego przyjaźń z Putinem zdają się jednak nie przeszkadzać SPD. Partia planuje wyprawić dla niego imprezę z okazji 60. rocznicy członkostwa.
Niemiecka partia AfD, której zarzuca się populizm i prorosyjskość wyrasta na drugą siłę polityczną w Niemczech, jak wynika z najnowszych badań.
„Strategia przemilczania. Polacy nie mogą być ofiarami” – pisze Cezary Gmyz, zwracając uwagę na zignorowanie przez niemieckie media dzisiejszych uroczystości w Markowej.
- Są kraje, jak na przykład Niemcy, które zadłużyły bardzo wielu ludzi na bardzo duże pieniądze. Oni są bardzo głupi, że to zrobili. I to jest całkowicie oczywiste – powiedział w portugalskiej telewizji w programie RTP 1 „Vinho do Porto de 1948” znany brytyjski aktor Jeremy Irons. Pomimo, że wywiad pochodzi z roku 2013, to nie jest on szerzej znany polskiej publiczności. Warto go jednak przytoczyć i zdecydowanie nagłośnić wobec postawy Niemiec wymigujących się płacenia Polsce reparacji wojennych, próbujących integrować w wewnętrzne sprawy krajów członkowskich Unii Europejskiej oraz innych skandalicznych działań na arenie międzynarodowej.
– Kanclerz miał w sobotę mały wypadek sportowy, nie czuje się najlepiej i, niestety, wszystkie wydarzenia z jego udziałem muszą zostać odwołane – powiedział niemiecki polityk SPD Michael Roth.
Do szokującego zdarzenia doszło 26 sierpnia w mieście Einbeck w Dolnej Saksonii. Około 40-letni mężczyzna zaatakował grupę dzieci, ponieważ mówiły po ukraińsku.
„Jeszcze nie jest na to za późno. Jeśli jednak nadal nie będą pojawiać się jakiekolwiek przejawy dobrej woli niemieckiego rządu, może to doprowadzić do dalszego pogorszenia naszych stosunków” – zwrócił się do niemieckich władz ambasador RP w Niemczech Dariusz Pawłoś, poruszając kwestię należnych Polsce odszkodowań w czasie wczorajszych uroczystości upamiętniających 84. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
Niemiecki portal Norddeutscher Rundfunk przypomina dziś o bestialskim ataku Niemców na Polskę, który rozpoczął się 84 lata temu. „W pierwszych tygodniach wojny zbombardowano setki miast, niezależnie od tego, czy byli w nich polscy żołnierze, czy nie” – przypomina historyk Jochen Boehler.