NDR przypomina, że o godz. 4.45 rozpoczął się atak na Westerplatte. Półwyspu broniło 218 polskich żołnierzy. Niemiecki portal podkreśla, że w ten sposób rozpoczęto nie tylko działania wojenne, ale również „bezwzględną eksploatację okupowanych ziem wschodnich i deportację milionów ludzi w celu pracy dla Rzeszy”.
- „Od 1939 r liczba robotników przymusowych ciągle rosła, a pod koniec wojny tylko w samym Hamburgu około 500 tys. osób wykonywało pracę przymusową, głównie niewolniczą, w nieludzkich warunkach”
- czytamy.
Działania Niemiec były obliczone na wyniszczenie polskiego narodu. Świadczy o tym już barbarzyński atak na Wieluń, czyli pozbawione obrony „miasteczko bez znaczenia militarnego”. Niemcy zrzucili 380 bomb, zabijając 1,2 tys. osób i niszcząc 90 proc. miasta.
- „Naloty na Polskę od początku nie były planowane jako ataki czysto militarne, lecz terrorystyczne. W pierwszych tygodniach wojny zbombardowano setki miast, niezależnie od tego, czy byli w nich polscy żołnierze, czy nie”
- podkreśla Jochen Boehler.
Portal zwraca też uwagę, że niemieckie władze nie ukrywały swoich morderczych działań, a wręcz przeciwnie, szczyciły się nimi. Goebbels kazał nakręcić film o osiągnięciach Luftwaffe, który pokazywano obywatelom.
- „Być może część widzów tych filmów przeczuwała, że okropności wojny pewnego dnia dosięgną ich ojczyzny. Kiedy Lubeka, Hamburg, Hanower, Brema i inne niemieckie miasta tonęły w ulewie bomb pod koniec wojny, ludność w straszliwy sposób poczuła skutki terroru, który ich przywódcy i armia rozpętali 1 września 1939 r.”
- podsumowują niemieccy dziennikarze.
