Bartosz Jastrzębski: Kościół, czyli Ostatnie Królestwo
Nim jednak wypełnią się sprawy ostateczne Kościół trwa w dziejach i wciąż przechowuje iskry Ducha i jego pradawne Tchnienie
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Nim jednak wypełnią się sprawy ostateczne Kościół trwa w dziejach i wciąż przechowuje iskry Ducha i jego pradawne Tchnienie
Oto kolejny krok na drodze klerykalizacji świeckich. Watykański dziennik „L'Osservatore Romano” rozpoczął właśnie dyskusję na temat tego, czy należałoby pozwolić kobietom głosić kazania podczas Mszy św. Skoro homilię mogą głosić mężczyźni (księża), to w imię równości i feministycznych postulatów, homilie powinny móc głosić także kobiety. „Ten temat jest delikatny, ale sądzę, że jest na tyle ważny, że należy go teraz poruszyć - napisał Enzo Bianchi, lider ekumenicznej wspólnoty w północnych Włoszech i popularny katolicki komentator. Nie ukrywa, że taka forma dowartościowałaby kobiety, dzięki czemu mogłyby odgrywać większą rolę w Kościele. Bo przecież rola kobiet jest ponoć znikoma, co najwyżej służebna, o żadnych godnościach czy zaszczytach dostępnym mężczyznom może ona przecież jedynie pomarzyć. Nie od dziś bowiem przedstawicielki katolickiego feminizmu czy feministycznej teologii mówią, że ich celem jest osiągnięcie pełnej równości między kobietami a mężczyznami na wszystkich poziomac
Brytyjski rabin Jonathan Sacks został uhonorowany Nagrodą Templetona zwaną "teologicznym Noblem".
Wywiad, jakiego Franciszek udzielił francuskim gazetom jest naprawdę interesujący. I to na różnych poziomach. Papież wskazuje w nim na realne zagrożenia, pokazuje, jak z nich wychodzić, a jednocześnie zaskakuje twierdzeniami, których – przynajmniej na pierwszy rzut oka – nie da się łatwo politycznie czy geostrategicznie usprawiedliwić czy zrozumieć. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że z diagnozą tą warto się zapoznać i wejść w papieskie myślenie, które – nawet jeśli z jakimiś jego elementami trudno się pogodzić – ciekawie ustawia debatę nad przyszłością Europy.
"Boży Lud to znaczy Kościół nie potrzebuje brudnych pieniędzy. Potrzebuje otwartych serc na Boże miłosierdzie" - zaznaczył papież podczas audiencji ogólnej w Watykanie. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało około 20 tys. wiernych.
Za mało modlitwy, za mało wyrzeczeń, za mało postu. To są prawdziwe powody, dla których kapłani, zakonni i diecezjalni, a także siostry zakonne, przeżywają kryzysy, załamują się, odchodzą z kapłaństwa czy zakonu, a niekiedy próbują popełnić samobójstwo. I nie mówię o braku ich modlitwy (choć to także się zdarza), ale o tym, że my za mało się za nich modlimy. Sam sobie zadaję pytanie, ile różańców odmówiłem za moich przyjaciół kapłanów czy siostry, z którymi przyjaźni się moja rodzina? Jak często powierzam ich/je w modlitwie Panu? Czy umartwiam się za nich? Czy ofiarowuje w ich intencji choćby drobne rezygnacje?
Howard Storm urodził się w 1946 r. w stanie Massachusetts. Przez 20 lat był profesorem sztuki na Uniwersytecie Northern Kentucky. Jako ateista był przekonany, że śmierć jest definitywnym końcem istnienia człowieka. Jego ateizm prysł jak bańka mydlana po doświadczeniu ciężkiej choroby i śmierci klinicznej podczas wakacyjnego pobytu w Paryżu w 1985 r. Największa telewizja katolicka na świecie EWTN wiosną 2003 r. wielokrotnie powtarzała wywiad z prof. Howardem Stormem.
Proszę nie regulować odbiorników, czyli o skutecznym zagłuszaniu miłosierdzia.
Trochę przemyśleń na temat sakramentu Pokuty i Pojednania.
Nieraz słyszymy o makabrycznych zdarzeniach związanych z wyznawcami islamu. Skąd się to bierze, jak należy postępować względem religii islamskiej i czy wszystkich muzułmanów możemy wrzucać do jednego worka? Pytamy ks. prof. Waldemara Cisło z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
W takim mniej więcej duchu swoją książkę „Zakonnice odchodzą po cichu” reklamuje autorka Marta Abramowicz. Na podstawie relacji 20 byłych sióstr, które odeszły z zakonu na różnym etapie swojego życia, zbudowała obraz, który nie oddaje prawdy o życiu zakonnym. Nie przeczę, że zderzenie z rzeczywistością zakonną może być trudne, że ślub posłuszeństwa dla niektórych jest nie do udźwignięcia, że są siostry, które czują się rozczarowane i sfrustrowane. I w końcu odchodzą. Tyle tylko że znacznie więcej sióstr zostaje, a tego autorka wydaje się nie zauważać. Nie są to masochistki, to kobiety, które podjęły decyzję o takim właśnie życiu i w nim trwają, czasem mimo trudności. Bo nie oszukujmy się, życie to nie jest sanatorium, to ciężka praca, wysiłek, czasem wręcz krzyż, który po ludzku wydaje się nie do udźwignięcia.
Kilku włoskich księży w ramach solidaryzowania się z uchodźcami postanowiło na czas Wielkiego Postu... zamieszkać w namiocie.
„Do fryzjera i do spowiedzi chodzi się co miesiąc” – słyszałem w rodzinnym domu. Podobne słowa można usłyszeć w wielu domach. Nic więc dziwnego, że tak licznie korzystamy z przywileju spowiedzi.