Ojciec Święty otrzymał w darze... ser
Papież spotkał się z grupą więźniów i wolonariuszy ze Wspólnoty Papieża Jana XXIII. Otrzymał od nich dość nietypowy prezent.
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Papież spotkał się z grupą więźniów i wolonariuszy ze Wspólnoty Papieża Jana XXIII. Otrzymał od nich dość nietypowy prezent.
W swoim ostatnim wystąpieniu kardynał Turkson wskazał, że ochronę środowiska powinniśmy uznawać za jeden z uczynków miłosierdzia.
Ojciec Święty w ramach Roku Miłosierdzia ma zamiar odwiedzać ludzi odrzuconych i dotkniętych życiowymi problemami. Dziś odwiedził ośrodek dla narkomanów.
Papież określił Emmę Bonino mianem zapomnianej bohaterki i porównał ją do Konrada Adenauera i Roberta Schumana, a jego pochwały są wywołany zaangażowaniem włoskiej polityk w Afryce. Franciszek podkreślił, że myśli ona inaczej niż chrześcijanie. - To prawda, ale to nie ma znaczenia. Patrzmy się na ludzi i na to, co oni robią – zachęcał papież.
Decyzja Senatu nie oznacza jeszcze końca prawnej drogi ustawy o konkubinatach. Ale można już powiedzieć, że jest ona jasnym sygnałem, w jakim kierunku pójdą obrady. Obrońcy rodziny będą się już zajmować tylko blokowaniem adopcji przez pary homoseksualne, a zaakceptują (tak jak grupa hierarchów Kościoła) same związki osób tej samej płci. I niestety jest to bardzo zły sygnał. Nie tylko polityczny, ale także, a może przede wszystkim, eklezjalny.
„Michał jest oddechem ducha Zbawcy, który pod koniec świata pobije i zniszczy Antychrysta, tak jak na początku uczynił z Lucyferem”. (Św. Tomasz z Akwinu, doktor anielski)
Dokument „Relacja Kościoła prawosławnego do reszty świata chrześcijańskiego”, który został przygotowany na zbliżający się Sobór Panprawosławny został odrzucony przez Gruzińską Cerkiew Prawosławną. - Nasz Kościół był i chce być obrońcą Ortodoksji. Gruziński Kościół Prawosławny odrzuca dokument o ekumenizmie przygotowany na Wielki Sobór – podkreślił patriarcha Tbilisi i całej Gruzji Eliasz II.
Ojciec Święty w słowach skierowanych do Polaków mówił o władzy, jej wartości i tym, czy potrafimy z niej korzystać w sposób chrześcijański.
Kardynał Parolin zdecydowanie sprzeciwił się jakimkolwiek próbom legalizacji zwiążków homoseksualnych, również przy wykorzystaniu "bocznych furtek".
Papież Franciszek zachęcił Polaków podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie do naśladowania Chrystusa, który stał się posłusznym sługą Ojca i ludzi oraz uczenia się służenia wszystkim, którzy potrzebują naszej pomocy.
Niemal jednym głosem apelują oni do Ojca Świętego, by przypomniał on wiernym, jakie jest prawdziwe nauczanie Kościoła i wycofał się z nieprawdziwych elementów swojej wypowiedzi. - Obecnie wydaje się niemal pewne, że „zgoda” czy „aprobata” Pawła VI na stosowanie antykoncepcji w przypadku zakonnic w Kongo, które mogły zostać zgwałcone nigdy nie istniała. Niestety ten mit został przywołaby przez papieża, jako fakt z historii Kościoła, i co ważniejsze, w sposób mogący sugerować, że jest to precedens, który trzeba uwzględnić w podejmowaniu decyzji o stosowaniu antykoncepcji w przypadku możliwości wad wrodzonych. Ten element przesuwa wypowiedź papieża Franciszka w nowe rejony. Nie spieramy się o historię Kościoła, ale o doktrynę moralną Kościoła. Stawka staje się o wiele wyższa – podkreśla dr Ed Peters, prawnik kanoniczny i wykładowca Sacred Heart Major Seminary in Detroit.
Rzadko zdarza mi się przeczytać tekst, tak absurdalny, ale za to pełen moralnego wzburzenia, jak ten napisany przez ks. dr Sławomira Szczepaniaka. I nie chodzi o zawartą w nim opinię (w największym skrócie brzmi ona, że Lech Wałęsa jest dobrem narodowym i nie wolno w związku z tym źle o nim pisać czy mówić), ale o uzasadnienie. Ksiądz głosi na przykład, że dla historii dokumenty nie mają znaczenia. „Nie wiem, co Wałęsa podpisał, a czego nie podpisał. Jest to zupełnie nieistotne z punktu widzenia historii” - oznajmił ksiądz Szczepaniak. I trudno nie zadać mu pytania, co w takim razie ma znaczenie dla historii, jeśli nie mają go dokumenty i podpisy? Czy mamy czekać na objawienie Adama Michnika, czy może ssać prawdę z jego wielkiego palucha? A może ograniczyć się do powtarzania bajek, którymi od lat raczy nas „Gazeta Wyborcza”? Ale złośliwości na bok. Warto raczej zadać pytanie, już zupełnie poważne, jeśli nie prawda obiektywna i nie dokumenty, to co ma być fundamentem naszego myślenia o