Wyjście 4
Biedny, ale czysty pokoik w poprzemysłowym budynku na warszawskiej Pradze, gdzie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej mieściła się Hydrobudowa 6 trudno było uznać za zakonną bibliotekę. A jednak to ciasne pomieszczenie, w którym kiedyś zapewne mieścił się pokoik brygadzisty, było miejscem, w którym codziennie dominikanie odnowy, trzej mężczyźni, którzy od nieco ponad roku prowadzili życie według pierwotnych, niczym nie złagodzonych zasad św. Dominika, codziennie zbierali się na lekturę duchową. Tego dnia było podobnie. Ojciec Paweł nie mógł skupić się na lekturze Summy Contra Gentiles, którą obiecał sobie przestudiować dokładnie. Pytania i odpowiedzi, które powinien zgłębiać, jakoś zupełnie nie wchodziły mu do głowy. Zawiłe, choć tak pięknie ustawione zagadnienia, którymi powinien się zajmować, przynajmniej przez godzinę dziennie, jakoś go nie porywały.