Terlikowski: Dobro krówki czy prawo do życia religijnego? Oto istota problemu
Zwolennicy zakazu uboju rytualnego próbują przekonywać, że jest on okrutną zbrodnią na niewinnych zwierzętach, że nie wolno dopuścić, by w imię religii zabijano je w okrutny sposób, i że każdy, kto myśli inaczej jest pozbawionym empatii okrutnikiem, któremu obce są problemy „mniejszych braci”. Problem polega tylko na tym, że tak emocjonalne stawianie sprawy uniemożliwia poważną debatę nad istotnym problemem, który można sformułować następująco: co jest ważniejsze prawo do życia w zgodzie z wymaganiami własnej religii (jeśli nie szkodzą one innym osobom) czy prawa zwierząt? Inaczej mówiąc czy istotniejsza jest wolność sumienia i wyznania, jako jedno z praw ludzkich czy troska o zwierzęta?