„Gazeta Wyborcza” przegrzała. Norman Davis zaprotestował w liście do gazety przeciwko zrównywaniu Jana Pawła II z Marszem szmat
W sobotnim "Magazynie Świątecznym" ukazał się wart odnotowania list od prof. Normana Daviesa:
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230419
W sobotnim "Magazynie Świątecznym" ukazał się wart odnotowania list od prof. Normana Daviesa:
„Ileż razy słyszymy: «Czy wy chrześcijanie nie możecie być trochę bardziej normalni, jak inni, bardziej racjonalni?!» – mówił Franciszek. – To głos takich zaklinaczy węży: «No, bądźcie trochę normalniejsi, nie tacy sztywni...». Ale słychać w tym echo: «Tylko nie opowiadajcie tych historii, że Bóg stał się człowiekiem!». Wcielenie Słowa jest zgorszeniem, które stoi tu za plecami. Możemy podejmować wszelkie dzieła społeczne, jakie chcemy, to usłyszymy: «Jaki doskonały jest Kościół! Jakie ma świetne dzieła socjalne!». Ale spróbujmy powiedzieć, że robimy to, bo ci ludzie to ciało Chrystusa, a przychodzi zgorszenie. Taka jest prawda, takie jest objawienie Jezusa: Jego wcielona obecność”.
Wydawać by się mogło, że zasada prymatu prawa naturalnego i sumienia nad prawem stanowionym, przynajmniej od czasu władzy Stalina i Hitlera w Europie, powinna być czymś oczywistym. Systemy totalitarne, w dwudziestym wieku, doskonale pokazały dokąd może doprowadzić obywatela ślepe posłuszeństwo władzy i uznanie, że to państwo może i powinno dyktować nam, co jest dobre a co złe. Obozy koncentracyjne – zarówno te sowieckie jak i hitlerowskie – doskonale pokazują, co człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi, jeśli zrezygnujemy z uznania, że sumienie oparte na prawie naturalnym jest czymś ważniejszym niż prawo stanowione.
Z sondażu, przeprowadzonego dla "Newsweeka" przez Millward Brown na reprezentatywnej grupie 410 Polaków wynika, że znaczna część rodaków widziałaby jako polityka Jerzego Osiaka. Aż 2/3 zapytanych, czy jest dla niego miejsce w polityce odpowiedziało twierdząco (jedna trzecia była przeciw).
Na razie aktor zgodził się wejść w skład komitetu honorowego Kongresu Lewicy, który odbędzie się 16 czerwca na warszawskim Stadionie Narodowym. Artysta weźmie też udział w jednym z paneli dyskusyjnych kongresu. Żona i jednocześnie menedżerka artysty zaprzecza, by aktor miał polityczne plany startu w wyborach europejskich. - Była taka propozycja, ale nie od lewicy. Daniel Olbrychski jest jednak wciąż bardzo aktywny zawodowo i nie ma zamiaru poświęcić się polityce. W każdym razie na pewno jeszcze nie teraz - wyjaśnia Krystyna Demska-Olbrychska.
Sam autor filmu – Eugeniusz Sendecki – opatrzył nagranie wymownym komentarzem. „Film z 30-go maja 2013, około godziny 14:00. Scena chwytająca za gardło i dająca do myślenia. Podczas procesji Bożego Ciała, gdy Ksiądz Tomasz śpiewa Ewangelię za płotem u zbiegu ulic Gandhi i Dereniowej, nieopodal kościoła jacyś młodzieńcy grają w najlepsze w piłkę nożną. Szczyt chamstwa, brak szacunku dla kultury narodowej, złośliwa prowokacja, czy bezmyślność? Tyle się mówi o pogaństwie zalewającym Europę i proszę - prawdę się mówi!” – napisał.
Osoba dająca świadectwo na portalu christiananswers.net wspomina swoje motywacje pozostania buddystą. Pisze, w zasadzie logicznie: „Myślałem - Buddyści nie rozpoczynają wojen. Nigdy też nie było Buddyjskiej inkwizycji. Za to podkreślają oni mądrość, współczucie, miłosierdzie i osobistą przemianę. I na pewno nigdy nie grozili mi wiecznością w jeziorze ognia.”
- Radykalizacja ideologiczna zmierza w stronę likwidacji wszystkiego, czego nie udało się zlikwidować idealizmowi niemieckiemu, materializmowi marksistowsko-socjalistycznemu czy materializmowi nazistowskiemu – rasowemu - mówi ks. prof. Guz.
Wczorajsza demonstracja narodowców w Londynie miała przejść pod pomnik poległych na Whitehallu, opodal Downing Street i Parlamentu, ale drogę zablokowali im na wiele godzin członkowie Zjednoczenia Przeciw Faszyzmowi.
Występujący w filmie przedstawiciele władzy partyjnej i państwowej:
"Prezydent nie zamierza uczestniczyć w wyścigu między Millerem i Palikotem na radykalizm". Tak Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta skomentowała wypowiedź szefa SLD Leszka Millera, dotyczącą homilii kardynała Stanisława Dziwisza.
Jarosław Gowin napisał list do członków PO, poprzez który chciałby naprawy Platformy Obywatelskiej. "Miałem wrażenie, czytając jego list, że jest to polityk, który ubiega się o wygraną, ale w innej partii politycznej" - stwierdził premier Tusk. List jest różnie komentowany, jakie ma pani o nim zdanie?
Najwyższa nagroda festiwalu Palme d'Or (Złotą Palmę) otrzymał film “Blue Is the Warmest Color,”/ "Niebieski jest najcieplejszym kolorem" w reżyserii Abdellatifa Kechiche, który przyciągnął uwagę większości krytyków dziesięciominutową sceną lesbijskiego seksu. To, jak wielu zdawało się, była sztuka, a nie pornografia. Zachwycone jury festiwalu w Cannes na czele ze Stevenem Spielbergiem zdecydowało się na bezprecedensowy krok pozwalając, aby ten sam film zdobył również nagrodę widzów.
Dlaczego uroczystości z 1938 roku były tak hucznie obchodzone? - pytam o. dr. Aleksandra Jacyniaka, kustosza Muzeum Św. Andrzeja Boboli w Warszawie i jednego z organizatorów tegorocznego Święta Dziękczynienia. - Dwudziestolecie międzywojenne to był czas niezwykłej radości z odzyskania niepodległości i promocji polskości. Św. Andrzej Bobola był tym, który przepowiedział zmartwychwstanie Polski. Twierdził również, że będzie jej patronem. Jego kanonizacja była pierwszym aktem wyniesienia Polaka do godności świętego po ponad 170 latach, czyli od czasów jeszcze sprzed pierwszego rozbioru Polski. Na same uroczystości kanonizacyjne przybyło do Rzymu około 9 tys. Polaków i Polonii i była to największa pielgrzymka naszych rodaków do Wiecznego Miasta od początków państwowości polskiej. Widzimy więc ile tutaj religijno-narodowej symboliki. Wyniesienie Boboli na ołtarze i czczenie go jako patrona odrodzonej Polski niezwykle nobilitowało naród. Widziano w nim szczególnego orędownika przed Bogiem.
Wybrane motywy z wypowiedzi ks. rektora: