Którą jeszcze stuletnią bzdurę powtórzą Koledzy po poecie i spirytyście Geraldzie Masseyu?
Panowie, gdyby ktokolwiek z chrześcijańskich apologetów, usiłował cokolwiek udowadniać stanem wiedzy o egiptologii z początku XX wieku, wyśmiano by go. Przedziwnie jednak bzdura i naciąganie, lub wręcz zmyślanie faktów Geralda Masseya na się świetnie, a jego nazwisko, przy którym nie podaje się zwykle daty jego śmierci, ma swoim zagranicznym brzmieniem zamykać buzie, tym, co usiłują wierzyć w Jezusa.