Jarosław Gowin napisał list do członków PO, poprzez który chciałby naprawy Platformy Obywatelskiej. "Miałem wrażenie, czytając jego list, że jest to polityk, który ubiega się o wygraną, ale w innej partii politycznej" - stwierdził premier Tusk. List jest różnie komentowany, jakie ma pani o nim zdanie?

- Nie chcę komentować ani listu, ani słów premiera. PO jest taka, jaką miała być od początku - partią jedynie słusznego poglądu na modernizację Polski, a więc partią władzy. Na tę partię składało się 33 proc. Andrzeja Olechowskiego, kolejne 33 proc. Donalda Tuska, zasłużonego w ważnym spektaklu, który nazwano nocną zmianą. I te najbardziej wiarygodne - 33 proc.  śp. Macieja Płażyńskiego. Trzej tenorzy i zaplecze intelektualne nie na tyle przystojne, by znaleźć się w ich gronie. Szybko odszedł (sam?) M. Płażyński. Potem A. Olechowski. A przecież w 2005 roku mogło być tak, jak dzisiaj na Węgrzech, ale "nasz Fidesz" podzielił się (sam?) na dwie partie. Z Jarosławem Gowinem mają problem ci, którzy uwierzyli Platformie Obywatelskiej. Ja tego problemu nie mam.  

PO ma w sobie już u zarania „grzech założycielski”?

-Czy grzech? Po prostu inny pomysł polityczny z okrągłostołowym rodowodem. PO powstała, by w Polsce nie mogło się wydarzyć zwycięstwo na miarę Orbana. Jakość opieki służb specjalnych nad sceną polityczną jest w Polsce lepsza. A nasi politycy bardziej naiwni.... No i do wielkiego sąsiada bliżej... Jesteśmy krajem większym i bardziej, niż Węgrzy odpowiedzialnym za rozpad ZSRR. Więc, niestety, problemy też mamy na skalę naszej odpowiedzialności.  

Wróćmy jeszcze do powołania PO...

- W 2005 r. była szansa na realną władzę dla prawej, jednoznacznie antykomunistycznej opozycji. Postkomunistyczna lewica przeżyła wtedy wielkie tąpnięcie. Ale mamy przecież liczne, okrągłostołowe elity solidarnościowe. Więc reszta jest naturalną tego konsekwencją. Mamy poważny problem, ale Jarosławem Gowinem nie jest do niego kluczem i nie jest jego rozwiązaniem. Jest ważny, bo może zmienić kształt sceny politycznej. Ale ta zmiana niewiele zmieni. Kropka.

Nie daje się pani nabierać?

 - Patrzę na to okiem socjologa, a nie psychologa oceniającego motywacje i osobowość. Są fakty, jest historia PO, a w niej rola i funkcja polityka Jarosław Gowina. Zawsze był dla Platformy bardzo ważny. Dzisiaj PiS odrabia straty, a nawet zdobywa przewagę nad PO. Więc trzeba grać mocnymi figurami, by zablokować możliwość przejęcia władzy przez realną, parlamentarną opozycję. I tyle. 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski