Kofta obraża księży i sugeruje, że katolik nie może być ministrem
Kofta, bez większej żenady, sięga po argumenty stalinowskie i przekonuje, że wiceminister Królikowski służy innemu państwu i dlatego nie może być ministrem czy urzędnikiem. - Otóż tenże świetny prawnik jest oblatem. Nie kijem nas, to pałą! Jak kurczę, nie z Opus Dei, to oblat! Maile zresztą, jak przeczytałam, wysyłało się na adres Opus Dei! Oblat to coś w rodzaju świeckiego zakonnika. Facet złożył śluby oblata benedyktyńskiego. Lubię Benedyktynkę, zakonny likier, jednak uważam, że jeśli ktoś składa śluby posłuszeństwa zakonowi, nie jest niezależny i nie może pełnić ważnych funkcji państwowych – przekonuje Kofta. A chwilę potem sugeruje, że zbrodnią Królikowskiego jest też to, że „siedział wśród klechów”.