Rodzina
A podpadł jej tym razem ks. Piotr Kieniewicz, etyk, teolog moralista, zaangażowany od lat w pomoc małżeństwom borykającym się z problem niepłodności. Jakie przestępstwo popełnił? Otóż przywołał sytuację, której mogą doświadczyć dzieci poczęte metodą in vitro. Ceną, jaką mogą zapłacić za takie poczęcie, jest tzw. syndrom ocaleńca: „To schorzenie psychiczno-duchowe, polegające na tym, że ma się poczucie winy wobec nienarodzonego z in vitro rodzeństwa” – mówił ks. Kieniewicz w wywiadzie dla portalu Fronda.pl. Anna Dryjańska od razu dopisała to tego zdania całą ideologię, jakoby dzieci z in vitro były chore psychicznie. I szybko postanowiła się swoim odkryciem podzielić na blogu na portalu NaTemat. I już pewnie zaciera ręce z radości, bo oto ksiądz katolicki szkaluje dzieci poczęte na szkle. Ha! Mamy cię!