Postanowienie nie jest prawomocne, a prokuratura zapowiedziała zażalenie. Szef resortu przyznał jednocześnie, że prokuratorzy popełnili błąd, nie składając wniosku o wyłączenie sędziego Konrada Mielcarka.
Żurek: „To błąd”. Zaskakujące słowa o Funduszu Sprawiedliwości
„Nie traktuję tego w kategoriach osobistej klęski” – powiedział Żurek w TVN24. Minister krytycznie ocenił natomiast działanie podległej mu prokuratury.
„Uważam, że to błąd” – stwierdził, odnosząc się do braku wniosku o wyłączenie sędziego, którego minister zalicza do tzw. neosędziów. Żurek zapowiedział rozmowę z prokuratorami i przekonywał, że samo przekonanie, iż sprzeciw prokuratury będzie wiążący dla sądu, okazało się błędne, a szczególną uwagę zwróciła jego wypowiedź dotycząca samego śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
„Z punktu widzenia państwa sprawa Funduszu Sprawiedliwości nie jest sprawą kluczową. Ona jest medialnie istotna” – powiedział minister. Dodał, że zasadniczy materiał dowodowy został już zgromadzony.
Sąd, wydając list żelazny, przyjął inną ocenę sytuacji niż prokuratura. W uzasadnieniu podkreślił, że taka decyzja „nie jest nagrodą ani szczególnym przywilejem”, lecz ma umożliwić podejrzanemu dobrowolny powrót do Polski i udział w postępowaniu. Sąd wskazał również, że dotychczasowe działania – w tym tymczasowe aresztowanie, list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania – nie doprowadziły do sprowadzenia Romanowskiego do kraju.
Romanowski, jeśli postanowienie się uprawomocni, będzie musiał stawiać się na każde wezwanie sądu i prokuratury, nie będzie mógł opuszczać kraju ani utrudniać postępowania. Złamanie tych warunków może skutkować cofnięciem listu żelaznego.
Prokuratura zarzuca byłemu wiceministrowi m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nieprawidłowości związane z Funduszem Sprawiedliwości. Romanowski nie przyznaje się do winy, a zarzuty nie zostały dotąd rozstrzygnięte prawomocnym wyrokiem.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.