Jest afera!

Najpierw „salonik VIP”, teraz Piaseczno. NFZ potwierdza skandaliczne traktowanie zwykłych pacjentów

Najpierw był głośny „salonik VIP” w warszawskim Szpitalu Południowym. Teraz NFZ potwierdził nieprawidłowości w miejskiej przychodni w Piasecznie. Kontrolerzy znaleźli aż 59 przypadków, w których pacjenci byli przyjmowani wcześniej niż osoby zapisane przed nimi. Wśród osób objętych sprawą byli lokalni działacze Koalicji Obywatelskiej. Przychodnia dostała ocenę negatywną i 24 620 zł kary.

2 min czytania
Lekarz, Zdj. ilustracyjne
Lekarz, Zdj. ilustracyjne · fot. via Pixabay.com

NFZ sprawdził dokumenty - 59 przypadków łamania kolejności

Tutaj nie chodzi już tylko o relacje pracowników czy polityczne oskarżenia. NFZ sprawdził dokumentację medyczną i harmonogramy wizyt. Kontrola objęła 222 świadczenia. W 59 przypadkach termin wizyty nie odpowiadał kolejności zgłoszenia. Innymi słowy: ktoś zapisał się później, a został przyjęty wcześniej.

„Opisane działania świadczeniodawcy naruszają podstawową zasadę równego traktowania pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” – stwierdził NFZ.

Jeden z kontrolowanych pacjentów podczas pięciu wizyt wyprzedził łącznie 44 osoby. Inny siedmiokrotnie został przyjęty szybciej niż wynikało z kolejności zapisów – raz przed 12, a innym razem przed 20 pacjentami.

Fundusz wskazał osiem osób traktowanych priorytetowo. Wcześniejsze ustalenia Wirtualnej Polski dotyczyły m.in. lokalnych działaczy KO. Politycy zaprzeczali, że domagali się specjalnego traktowania.

Miejskie Centrum Medyczne w Piasecznie nie zakwestionowało wyników kontroli, a placówka zapłaciła całą nałożoną karę.

Najpierw „salonik VIP”, teraz Piaseczno

Sprawa brzmi szczególnie źle w zestawieniu z wcześniejszą aferą w warszawskim Szpitalu Południowym. W czerwcu portal Zero opisał specjalną ścieżkę obsługi polityków KO i członków ich rodzin na SOR. Według ujawnionych materiałów osoby te miały omijać zwykłą poczekalnię i trafiać do oddzielnego pomieszczenia, nazwanego później „salonikiem VIP”.

Po publikacji do szpitala weszli kontrolerzy NFZ. Sprawą zajęła się także prokuratura. Koordynatorem SOR był wówczas Dawid Kacprzyk, lekarz i radny KO w warszawskim Ursusie. Po wybuchu afery odszedł z partii, a później stracił pracę; odwołano również zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nawet politycy Koalicji Obywatelskiej przyznawali wówczas, że takie praktyki byłyby nie do obrony.

„Nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla osób, które omijają kolejkę, które wykorzystują legitymację partyjną do tego, żeby korzystać z jakichś specjalnych usług w szpitalu” – mówiła posłanka KO Dorota Łoboda.

W przypadku Piaseczna sytuacja jest już bardziej konkretna: NFZ zakończył kontrolę, stwierdził 59 przypadków nieprawidłowej kolejności przyjęć i nałożył karę.

Dla pacjenta, który tygodniami czeka na lekarza, cała sprawa sprowadza się do prostego pytania: czy w publicznej ochronie zdrowia wszyscy rzeczywiście stoją w tej samej kolejce? I co wyprawia obecna koalicja rządząca i ze służbą zdrowia i ze zwykłymi obywatelami…

Zenon Witkowski

Źródło: mp/Wirtualna Polska, Onet, Zero.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej