Brzoska powołuje się na raport przygotowany w ramach inicjatywy „150%” i narzędzia ScamWatch. Według oficjalnych danych projektu do repozytorium pobrano ponad 2,04 mln reklam, z czego 1,76 mln rzeczywiście poddano analizie. Za podejrzane system uznał 290,8 tys., czyli 16,5 proc., a ponad 28 tys. przypisano bardzo wysokie ryzyko oszustwa. Autorzy raportu wyróżnili 12 kategorii scamu – od podszywania się pod firmy i instytucje po oszustwa inwestycyjne, fałszywe terapie, nielegalny hazard i treści pornograficzne.
Brzoska: „To jest współudział w przestępstwie”
– „Meta wie, że sprzedaje swoją powierzchnię reklamową przestępcom i nic nie robi z tym, żeby temu zapobiegać” – mówił Brzoska w Polsat News.
Prezes InPostu zwrócił uwagę, że w części reklam jako dane płatnika lub reklamodawcy pojawiają się fikcyjne oznaczenia albo przypadkowe ciągi znaków. Jego zdaniem platforma powinna obowiązkowo weryfikować tożsamość każdego podmiotu kupującego reklamę.
Brzoska twierdzi również, że problemem jest sposób działania Biblioteki Reklam Mety. Według raportu oszukańcza reklama może zostać zastąpiona neutralną treścią, przez co ślad po pierwotnej emisji staje się trudniejszy do odnalezienia. Z tego powodu autorzy raportu postulują m.in. obowiązkową weryfikację reklamodawców i sankcję finansową wynoszącą co najmniej 150 proc. przychodu osiągniętego z emisji scamu.
Brzoska stawia zarzut jeszcze ostrzej.
– „To jest współsprawstwo przestępstwa i przestańmy się wreszcie bać mówić o tym wprost” – mówił podczas prezentacji raportu.
Jednym z najbardziej radykalnych wyliczeń jest szacunek Fundacji Instrat, według którego przychody Mety z oszukańczych reklam w Polsce mogą sięgać około 760 mln zł rocznie. Nie jest to jednak wartość potwierdzona w sprawozdaniach Mety, lecz estymacja autorów analizy.
Meta zdecydowanie odrzuca te wyliczenia. Koncern nazywa raport Instratu „fikcją” opartą – jak twierdzi – na błędnych założeniach i niewielkiej próbie. Firma podaje, że od lipca 2025 do czerwca 2026 roku usunęła w Polsce 137 tys. oszukańczych reklam, a ponad 88 proc. z nich miało zostać wykrytych, zanim zgłosili je użytkownicy. Meta zapewnia też, że wdraża dodatkową weryfikację reklamodawców usług finansowych.
Sprawą interesuje się również polski rząd. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwrócił się do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary w wysokości 250 mln euro. Jako jeden z argumentów wskazał test CERT Polska, w którym Meta nie usunęła 106 spośród 122 zgłoszonych reklam uznanych za oszukańcze.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.