Rosja

ISW kreśli scenariusz rosyjskiego ataku na NATO. Narwa miałaby stać się testem art. 5

Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) opublikował szczegółowy scenariusz hipotetycznej, ograniczonej rosyjskiej operacji przeciwko Estonii.

2 min czytania
Władimir Putin chce napaść na kraj NATO
Władimir Putin chce napaść na kraj NATO · fot. via kremlin.ru, Screenshot - YouTube via ChatGPT

Jej celem nie byłoby zajęcie całego kraju, lecz stworzenie kryzysu, który sprawdziłby, czy NATO rzeczywiście uruchomi mechanizm wspólnej obrony wynikający z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Analitycy wyraźnie podkreślają jednak, że opisany wariant nie jest prognozą ani oceną, że Kreml podjął decyzję o takim ataku.

W scenariuszu ISW punktem zapalnym jest Narwa – estońskie miasto leżące bezpośrednio przy granicy z Rosją. Rosyjscy agenci znajdujący się już na terenie Estonii mieliby przejąć m.in. ratusz, muzeum i część nabrzeża, po czym ogłosić powstanie fikcyjnej „Narwskiej Republiki Ludowej”. Moskwa mogłaby następnie twierdzić, że broni mieszkających tam obywateli rosyjskich przed estońskimi władzami.

Rosja mogłaby próbować zmusić NATO do wyboru

Według ISW zasadniczym celem takiej operacji byłoby doprowadzenie do sytuacji, w której NATO musiałoby zdecydować, czy lokalny i celowo niejednoznaczny konflikt jest już rosyjską agresją wymagającą wspólnej odpowiedzi.

Analitycy piszą wprost, że jednym z potencjalnych celów Kremla mogłoby być „zdyskredytowanie art. 5” poprzez dokonanie aktu agresji i doprowadzenie do sytuacji, w której Sojusz nie zareaguje wystarczająco szybko lub zdecydowanie. Rosja mogłaby jednocześnie przedstawiać wydarzenia jako „wewnętrzny konflikt” w Estonii i oskarżać Tallinn o atakowanie ludności rosyjskiej.

W opisywanym wariancie Moskwa nie musiałaby koncentrować przy granicy wielkich związków pancernych. Kluczową rolę odgrywałyby niewielkie oddziały specjalne, agenci, działania cybernetyczne, walka radioelektroniczna oraz masowe użycie dronów. Szczególnie niebezpieczne byłyby drony FPV, w tym maszyny sterowane światłowodem, odporne na wiele tradycyjnych metod zakłócania. Rosyjskie bezzałogowce mogłyby atakować estońskie siły próbujące odzyskać zajęte obiekty, pozostając przy tym formalnie po rosyjskiej stronie granicy.

Dodatkową uwagę analityków zwróciła decyzja rosyjskiej FSB z 16 września. Do 26 września wprowadzono ograniczenia po rosyjskiej stronie granicy naprzeciw Narwy: zakaz ruchu małych jednostek na części rzeki Narwy, ograniczenia dotyczące posiadania i przewożenia broni oraz nocnego przemieszczania się w wyznaczonych obszarach przygranicznych. ISW zaznacza, że może to być sygnał wart obserwacji, ale nie przesądza, że Rosja przygotowuje operację wojskową. Sama FSB tłumaczy restrykcje względami ochrony granicy i kontroli migracyjnej.

Co istotne, estońskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przekazało 20 września, że sytuacja na wschodniej granicy pozostaje spokojna. Nie zaobserwowano też koncentracji rosyjskich wojsk, która byłaby konieczna do rozpoczęcia klasycznej, pełnoskalowej inwazji.

ISW ocenia, że taka pełnoskalowa napaść na państwo NATO pozostaje obecnie „skrajnie mało prawdopodobna”, dopóki Rosja jest głęboko zaangażowana w wojnę przeciwko Ukrainie. Analitycy ostrzegają jednak, że właśnie dlatego Sojusz powinien przygotowywać się również na warianty ograniczone – takie, które Kreml mógłby uznać za pozostające poniżej progu zdecydowanej reakcji całego NATO.

Instytut zwraca uwagę, że odpowiedzią powinno być wzmocnienie zdolności antydronowych, walki radioelektronicznej i możliwości szybkiego przerzucania wojsk na wschodnią flankę. W przypadku Narwy stawką nie byłoby bowiem wyłącznie kilka zajętych budynków, lecz wiarygodność całego systemu kolektywnej obrony NATO.

Źródło: mp/Institute for the Study of War, ERR News, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej