Lider Razem nie szczędzi również krytyki samemu premierowi, oskarżając jego gabinet o bezczynność i rozczarowanie milionów Polaków. W tle narasta spór o przyszłość lewicy i ewentualną współpracę przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą na antenie Polsat News Adrian Zandberg przedstawił krytyczną ocenę niemal trzech lat rządów koalicji Donalda Tuska.
„W 23 roku to, że większość nie zależała od posłów Razem, zaowocowało tym, co mamy teraz, czyli rządem, który nic nie robi i rozczarował miliony ludzi” – powiedział lider Razem.
Polityk przekonywał, że jego ugrupowanie zamierza wykorzystać przyszłe wybory do uzyskania większego wpływu na decyzje rządzących.
Zandberg rozlicza Nową Lewicę
Lider Razem wskazał, że po wyborach w 2027 roku chciałby doprowadzić do sytuacji, w której od głosów jego posłów zależałoby istnienie większości parlamentarnej.
„Ja chcę w 27 roku być w takim miejscu, w którym większość będzie zależała od posłów Razem” – zapowiedział.
Zandberg wyjaśnił, że zamierza wykorzystać taką pozycję do wymuszenia zmian w polityce państwa. Wymienił zwiększenie nakładów na naukę, badania i rozwój, poprawę sytuacji w ochronie zdrowia oraz realizację postulatów dotyczących praw kobiet i praw człowieka.
Najostrzejsze słowa skierował jednak pod adresem polityków Nowej Lewicy, którzy pozostają częścią rządzącej koalicji.
„Niestety koleżanki i koledzy z Nowej Lewicy uznali, że ich droga będzie polegała po prostu na potakiwaniu Donaldowi Tuskowi we wszystkim” – stwierdził. Jako przykład wskazał politykę budżetową i poziom finansowania nauki.
„Więc jak Donald Tusk uznaje, że nauka nie jest ważna, to oni będą potakiwać Donaldowi Tuskowi i się godzić z takim budżetem” – ocenił.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.