Europa

Zamieszki w Mediolanie. Ks. Como: Młodzi czują się wykluczeni

Uczestnicy zamieszek w Mediolanie, to w większości osoby niepełnoletnie, które czują się wykluczone ze wszystkiego i nie widzą przed sobą przyszłości – mówi ks. Giuseppe Como, wikariusz biskupi ds. edukacji archidiecezji mediolańskiej. Kościół nie zamyka oczu na ten problem: Wręcz przeciwnie – jesteśmy obecni – mówi kapłan.

3 min czytania
Fot. screenshot: X.com (@localteamit)
Fot. screenshot: X.com (@localteamit)

„Brakuje dziś młodym ludziom, którzy w ostatnich dniach wywołali zamieszki w mieście, stabilnego życia rodzinnego oraz wspólnoty, do której mogliby przynależeć. Poruszają się w grupie, ale kierują się raczej logiką stada niż wspólnoty. Z tego, co można wywnioskować, w większości są to osoby niepełnoletnie, niemające wyraźnych poglądów politycznych, które czują się wykluczone ze wszystkiego i nie widzą przed sobą przyszłości. Żyją w oczekiwaniu na nic i zdają się sprowadzać wszystko do nicości: niszczą to, co napotykają na swojej drodze, ponieważ nicość jest tym, co odczuwają wokół siebie i w samych sobie”.

W ten sposób ksiądz Giuseppe Como, wikariusz biskupi archidiecezji mediolańskiej ds. edukacji, celebracji wiary oraz duszpasterstwa szkolnego, komentuje w rozmowie z Vatican News wydarzenia z minionej soboty w Mediolanie.

Starcia w centrum miasta

Demonstracja przeciwko rosnącym kosztom utrzymania, cenom benzyny i obciążeniom podatkowym przerodziła się w zamieszki o charakterze miejskiej walki ulicznej.

Setki bardzo młodych ludzi ubranych na czarno otoczyły plac Katedralny (Piazza Duomo), rzucając w policję petardy, butelki i kamienie. Funkcjonariusze odpowiedzieli, używając armatek wodnych i gazu łzawiącego. Bilans sobotnich wydarzeń w samym Mediolanie to 72 osoby przewiezione na komendę policji, 17 aresztowanych i co najmniej 22 osoby, wobec których wszczęto postępowanie. Do starć doszło również w Turynie, Bolonii i Bergamo.

W niedzielę zamieszki wybuchły ponownie. Grupy zamaskowanych młodych ludzi napadały na sklepy, bary i supermarket, plądrując je w rejonie katedry, ulicy Via Torino, placu Cordusio i placu Largo Cairoli. Stosowali taktykę krótkich, nagłych ataków, po których uciekali małymi grupami. Zatrzymano co najmniej 200 młodych osób, z których około 80 proc. stanowiły osoby niepełnoletnie.

Ksiądz Como: „Istnieje poczucie wykluczenia”

„Nie wiem, czy wszyscy zgodzą się z taką interpretacją, ale wydaje mi się, że istotnym czynnikiem jest brak silnego środowiska rodzinnego oraz wspólnoty, do której można by przynależeć. Z tego, czego dowiaduję się z gazet i co do mnie dociera, wynika, że rzeczywiście istnieje poczucie wykluczenia, jak gdyby społeczeństwo stworzyło ludzi zbędnych, osoby, które mają niewielkie szanse na uczestnictwo w życiu społecznym” – kontynuuje ksiądz Como.

Mówiąc o działaniach Kościoła w Mediolanie, wikariusz biskupi podkreśla, że wychowawcy związani z Kościołem pracują już w szczególnie trudnych dzielnicach peryferyjnych: w Baranzate, gdzie odsetek imigrantów jest bardzo wysoki, w rejonie stacji Rho-Fiera oraz w dzielnicy Corvetto, która przed pewnym czasem stała się przedmiotem zainteresowania mediów z powodu kilku incydentów.

W tych środowiskach Kościół pokazuje, że nie zamyka oczu na problem i nie odwraca się od niego plecami. Działa zarówno poprzez zwyczajne formy duszpasterstwa, jak i konkretne projekty, starając się zrozumieć, kim są młodzi ludzie spędzający czas na ulicy lub w oratorium, a czasem wręcz zajmujący je na własnych zasadach.

Podejmowane są próby dialogu, aby zrozumieć ich potrzeby, oczekiwania i motywacje. W ten sposób staramy się włączyć ich w życie wspólnoty”.

Projekty edukacyjne Kościoła w Mediolanie

Ks. Como podaje przykład skuteczności takich działań: „Niektórzy młodzi ludzie, którzy w dość arogancki sposób zajęli oratorium w Baranzate, wykazując się dużą agresją słowną, choć nie fizyczną, zostali później włączeni w projekt edukacyjny i sami stali się współpracownikami w działaniach wychowawczych.”

Takie projekty pokazują Kościół, który nie jest obojętny na młodych ludzi, stara się zrozumieć ich trudności i angażuje ich, powierzając im współodpowiedzialność.

Znaczenie rodziny i wspólnoty

Kapłan podkreśla znaczenie rodziny i wspólnoty. Przypomina niedzielne celebracje sakramentu bierzmowania, w których uczestniczył. Bierzmowana młodzież była zaledwie kilka lat młodsza od tej, która brała udział w zamieszkach. „Pomyślałem, że ci bierzmowani mają szczęście, ponieważ mają za sobą rodzinę i wspólnotę, do której mogą przynależeć” – mówi ks. Como.

„Niestety, podczas gdy na zewnątrz wybuchały petardy i bomby, dochodziło do zamieszek, a w tle słychać było syreny, my przeżywaliśmy głęboką atmosferę wspólnoty. Nie oznacza to, że Kościół czuje się oblężony lub że zamyka się w sobie, ponieważ świat na zewnątrz jest zły. Wręcz przeciwnie. Jesteśmy obecni i staramy się proponować konkretne rozwiązania” – dodaje kapłan.

 

 

Źródło: vaticannews.va/pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej