Europa

Wyznawcy islamu zdominują Austrię? Kard. Schönborn: Kto ma dzieci, ma przyszłość

„Ktokolwiek ma dzieci, ma przyszłość. Taka jest moja prosta odpowiedź” – tak kardynał Christoph Schönborn zareagował na pytanie austriackiego dziennikarza, czy nie martwi go fakt, że islamskie dzieci stanowią obecnie większość wśród uczniów wiedeńskich szkół. Statystki pokazują, że sytuacja w stolicy katolickiej niegdyś Austrii powinna budzić niepokój, jeśli nie po prostu trwogę.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Zeit im Bild)
Fot. screenshot: YouTube (Zeit im Bild)

Według danych dotyczących roku szkolnego 2025-2026, w obowiązkowych szkołach publicznych w Wiedniu muzułmanie stanowią już 42 proc. ogółu uczniów. W szkołach średnich te proporcje są nawet wyższe, gdyż wyznawcy Mahometa to niemal połowa młodzieży – 49,4 proc. Tymczasem katolików jest ok. 16,7 proc. Nawet jeśli potraktować wszystkich chrześcijan jako jedną grupę, nie stanowią oni już większości.

Inaczej sytuacja przedstawia się w wiedeńskich prywatnych szkołach średnich, gdzie katolicy to 45,4 proc. wszystkich uczniów, a muzułmanie to zaledwie 7,6 proc. Dla porównania: prawosławnych jest w nich 10,5 proc., a Żydów 5,3 proc. Jednak takie placówki edukacyjne to tylko 11 proc. ogółu uczniów w Wiedniu. Jeśli więc zestawić łącznie statystyki ze szkół publicznych i prywatnych, muzułmanie wciąż stanowią większość: 38,3 proc., podczas gdy katolicy i prawosławni to 33,6 proc. wszystkich uczących się.

Statystyki te krótko skomentował na platformie X filozof Edward Feser. Jego zdaniem chrześcijanie stosujący antykoncepcję sami są winni sytuacji, w której stają się mniejszością we własnym państwie. „Poważne naruszanie przez nich moralności chrześcijańskiej to główna przyczyna tego stanu rzeczy. Imigracja jest drugorzędną” – stwierdził. Profesor nie ignoruje pogorszenia w wyniku liberalnej polityki imigracyjnej. Uważa jednak, że gdyby chrześcijanie przestrzegali norm moralnych i mieli duże rodziny, wówczas nie byłoby „dość wyborców popierających taką złą politykę”.

Patrick Delaney, komentując te dane na portalu „Life Site News”, zauważa spadek wskaźników urodzin trwający od lat 60-tych XX wieku. Przypomina jednocześnie artykuł abp. Hectora Aguera z Argentyny, który w lipcu 2025 r. pytał o milczenie biskupów w obliczu niskiej dzietności. Arcybiskup nawiązał do encykliki Pawła VI  Humanae vitae z 1968, o której „pamięć (...) została utracona” i przypomniał słynne słowa św. Jana Pawła II: „Europa XXI wieku będzie chrześcijańska, albo nie będzie istnieć”. Jak abp Aguer dopowiedział: „Prawda jest tak, że nie będzie chrześcijańska, będzie raczej muzułmańska”.

Jeszcze wcześniej – w 2018 r. szwajcarski biskup Vitus Huonder zwrócił uwagę na prawdziwość ostrzeżeń Humanae vitae i fakt, że antykoncepcja stała się częścią „cywilizacji śmierci”. Podkreślił on na brak wymiany pokoleń w Europie, której mieszkańcy wymierają. Delaney przypomina opinię kard. Schönborna z lutego tego roku, że w panika nie jest tu pomocna, a współistnienie jest możliwe. Jednak jednocześnie dodał on, że chrześcijanie nie powinni się dziwić tej sytuacji i wzrostowi liczby wyznawców innej religii, jeśli „są ludzie, którzy traktują swoją religię poważnie”.

Źródło: LifeSiteNews.com; x.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej