Działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut był więziony przez reżim Aleksandra Łukaszenki od 2021 roku. W kwietniu został uwolniony w ramach wymiany więźniów, do której doszło na polsko-białoruskiej granicy. Od początku zaznaczał, że chce wrócić na Białoruś. Teraz spełnił tę zapowiedź.
Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, dysydent przekroczył polsko-białoruską granicę w Bobrownikach i udał się w podróż do rodzinnego Grodna. W czasie tygodniowego wyjazdu chce spotkać się z rodziną oraz współpracownikami ze Związku Polaków na Białorusi. „Gazeta Wyborcza” podaje, że następnie działacz uda się do Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie zaplanowano jego spotkania z politykami i działaczami Polonii. Później chce wrócić do Polski, by skupić się na spisaniu wspomnień z pobytu w białoruskiej kolonii karnej.
Ryzyko ponownego aresztowania
Przed przekroczeniem granicy Poczobut udzielił wywiadu Bartoszowi Wielińskiemu z „Gazety Wyborczej”. Podkreślił, że każdy w jego sytuacji bałby się wyjazdu na Białoruś.
- „I ja się boję. Ale strachem się w życiu kierować nie należy”
- stwierdził.
Ocenił, że z uwagi na próbę odmrożenia przez Mińsk relacji z Zachodem, ponowne jego uwięzienie byłoby obecnie „nie na rękę” białoruskiemu reżimowi. Kolejny raz wyrażając wdzięczność wobec polskich służb za uwolnienie podkreślił, że wierzy, iż teraz „wszystko będzie dobrze”.
Po południu działacz opublikował w mediach społecznościowych swoje zdęcie, w którego tle widać most w Grodnie.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.