„Prawa ręka” premiera Donalda Tuska i były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek został powołany przez Sejm na sędziego TK. Prezydent nie odebrał jednak dotychczas od niego ślubowania, wskazując na wątpliwości formalne. Zamiast te wątpliwości rozwiać, sędzia Berek złożył dziś „ślubowanie” w Sejmie. Następnie doszło do kontrowersyjnych scen w siedzibie TK, gdzie pojawił się razem z innymi sędziami, którzy dotychczas nie złożyli ślubowania.
Konieczny reset
Komentując te wydarzenia minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekonuje, że konieczne jest doprowadzenie do resetu w TK.
- „Brutalna prawda jest taka, że nikt już nic z wojny o TK nie rozumie. Za to ludzie coraz mniej ufają sądom. Bałagan jest coraz większy, sceny coraz bardziej żenujące.
Jedynym rozwiązaniem jest reset Trybunału. Znamienne, że proponują to eksperci i z lewej i prawej strony (Fundacja Batorego i Klub Jagielloński)”
- napisała na X.com.
Wina po obu stronach
W ocenie przewodniczącej Polski 2050, winni obecnemu stanowi rzeczy są zarówno rządzący dziś obóz, jak i opozycja.
- „Winy za ten bałagan są po obu stronach, choć nie są symetryczne.
Teraz jednak czas by politycy pokazali czy umieją tylko w wojny czy też zależy im na rozwiązaniach. I czy potrafią dokonać tej zmiany jeszcze o czasie, czy tak jak w przypadku Konstytucji 3 maja - dojdzie do niej w momencie, kiedy na ratunek będzie już za późno”
- przestrzega reprezentantka rządzącej koalicji.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.