Trudno nie zauważyć swoistego kontrastu między tonem „ustrojowego autorytetu”, w jakim wypowiada się dziś marszałek, a jego niedawnym wystąpieniem w Będzinie, gdzie przekonując do zalet Unii Europejskiej, sięgnął po argument zdecydowanie mniej konstytucyjny: „srałem w polu, bo nie było po prostu kibli”.
Czarzasty przekonuje, że opinia Komisji Weneckiej potwierdziła prawidłowość stanowiska przyjętego przez Kancelarię Sejmu.
– To bardzo ważny dzień dla demokracji. Jak państwo wiecie, otrzymaliśmy wykładnię od Komisji Weneckiej – mówił.
Następnie stwierdził:
– Linia przyjęta przez Kancelarię Sejmu i przez Sejm okazuje się zgodna z prawem.
Tyle że Komisja Wenecka nie jest ani polskim sądem konstytucyjnym, ani organem mogącym zmienić ustawę. Jest ciałem doradczym Rady Europy, a jej opinie nie mają w Polsce charakteru prawnie wiążącego.
Obowiązująca ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje natomiast, że osoba wybrana na stanowisko sędziego TK składa ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej.
Maciej Berek złożył w środę „rotę ślubowania” w Sejmie, mówiąc, że robi to „wobec prezydenta”, choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu.
Czarzasty skwitował sprawę następująco:
– Wręczyłem panu Maciejowi Berkowi decyzję Sejmu o wybraniu go na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Pan Maciej Berek z kolei złożył ślubowanie wobec prezydenta w obecności notariusza.
Prezydent ma na ten temat całkowicie odmienne zdanie. Nawrocki stwierdził wprost, że skoro nie uczestniczył w ceremonii, Berek nie mógł złożyć ślubowania wobec niego.
Czarzasty: „Pan prezydent się gubi”
Marszałek Sejmu postanowił jednak nie ograniczać się do argumentów prawnych.
– Mam wrażenie, że pan prezydent Nawrocki w trudnej sytuacji w kraju, w momencie, kiedy jest trudna sytuacja dla demokracji, dla bezpieczeństwa kraju, po prostu się gubi – powiedział.
Później poradził Nawrockiemu, aby ten „się odnalazł”.
– Politycy, jak się gubią w trudnych sytuacjach, powinni w trybie natychmiastowym dojrzeć do pełnienia swojej funkcji – stwierdził Czarzasty.
Marszałek ogłosił również, że do Trybunału przybyło „ośmiu wspaniałych”.
– Sędziowie, ośmiu wspaniałych, wjechali już na teren Trybunału Konstytucyjnego – oznajmił.
Problem w tym, że samo wjechanie samochodem przez bramę TK nie rozstrzyga statusu prawnego żadnego sędziego. Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie dopuścił Berka do orzekania i zapowiedział zwrócenie się do prezydenta o stanowisko dotyczące skuteczności ślubowania.
Im bardziej więc Czarzasty przedstawia sytuację jako definitywnie rozstrzygniętą, tym bardziej rzeczywistość okazuje się co najmniej groteskowa. Można nawet zapytać, czy nie powinien się tym zająć jakiś specjalista… lekarz.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.