Polityka

Absolutny skandal!!! Policja pomagała działać przeciwko Konstytucji i prawu! Torowała drogę do TK po ślubowaniu bez prezydenta

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego doszło w środę do przepychanek policji z protestującymi przeciwko wejściu do TK Macieja Berka i innych osób wybranych przez obecną większość sejmową. Funkcjonariusze usuwali ludzi blokujących bramę, aby umożliwić wjazd samochodu z nowymi sędziami.

5 min czytania
Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny · fot. via Wikipedia org

Jak podają media, wszystko wydarzyło się bezpośrednio po tym, jak Berek „złożył w Sejmie ślubowanie” pod nieobecność prezydenta Karola Nawrockiego. 

Spór nie dotyczy już więc wyłącznie różnych interpretacji prawa – państwo stanęło przed pytaniem, czy aparat wykonawczy może przy pomocy policji forsować skutki procedury, której zgodność z obowiązującą ustawą kwestionuje głowa państwa i kierownictwo TK.

Maciej Berek „złożył ślubowanie” o godz. 9 w gmachu Sejmu. Uroczystość odbyła się w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego, ale bez prezydenta.

– Złożyłem dziś ślubowanie sędziego TK w formie prawnie dopuszczalnej, takiej, która była faktycznie możliwa do zrealizowania – przekonywał później Berek.

Wyjaśniał, że ślubowanie było „adresowane do prezydenta Rzeczypospolitej”, a Sejm wybrano jako miejsce ceremonii, ponieważ nie otrzymał odpowiedzi na wcześniejsze pismo skierowane do Kancelarii Prezydenta.

Problem polega na tym, że obowiązująca ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego mówi w art. 4 wprost:

– Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie.

Art. 5 tej samej ustawy stanowi natomiast, że stosunek służbowy sędziego TK nawiązuje się dopiero po złożeniu ślubowania.

Kancelaria Prezydenta konsekwentnie stoi więc na stanowisku, że wypowiedzenie roty pod nieobecność głowy państwa nie zastępuje czynności przewidzianej ustawą.

Ślubowanie bez prezydenta i policja przed Trybunałem

Po ceremonii w Sejmie Berek wraz z innymi osobami wybranymi do TK udał się do siedziby Trybunału przy al. Szucha.

Przed budynkiem od kilku tygodni trwa protest. W środę znaleźli się tam m.in. posłowie PiS Antoni Macierewicz i Mariusz Gosek oraz Robert Bąkiewicz.

Jak relacjonuje Onet, policja usuwała protestujących znajdujących się przed bramą, aby umożliwić przejazd samochodów na teren Trybunału. Doszło do przepychanek.

Nie oznacza to jednak, że policja przejęła budynek TK. Berek i towarzyszące mu osoby weszli do środka i spotkali się z prezesem Trybunału Bogdanem Święczkowskim, po czym opuścili gmach.

Święczkowski nie dopuścił Berka do orzekania.

– Pan Berek nie nawiązał stosunku służbowego i nie został dopuszczony do orzekania. Potrwa to do czasu uzyskania odpowiedzi od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności – powiedział po spotkaniu prezes TK.

Zapowiedział, że skieruje w tej sprawie pismo do Karola Nawrockiego.

– Jeżeli pan prezydent uzna, że to było ślubowanie złożone wobec jego osoby, wtedy pan Berek zostanie dopuszczony do orzekania – zaznaczył.

Jednocześnie zaapelował o obniżenie temperatury sporu.

– Nic złego się w Trybunale w tym momencie nie dzieje. Pięć osób, które nie złożyło ślubowania wobec pana prezydenta, opuściło Trybunał Konstytucyjny – powiedział Święczkowski.

To bardzo ważne rozróżnienie. Policja umożliwiła wejście do budynku, ale nie rozstrzygnęła sporu o status Berka i pozostałych osób. Nie mogła tego zrobić, bo nie policja rozstrzyga, kto skutecznie objął urząd sędziego TK.

Konstytucja nie może być zastępowana policyjną interwencją

Cała sytuacja pokazuje jednak, jak daleko zaszedł konflikt instytucjonalny. Zamiast doprowadzić do jednoznacznego rozwiązania prawnego sporu pomiędzy Sejmem, prezydentem i Trybunałem, przedstawiciele większości rządzącej próbują w praktyce wprowadzać własną interpretację przepisów jako fakt dokonany.

Budzi to poważne wątpliwości w świetle art. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którym:

– Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Jeżeli ustawa stanowi, że ślubowanie składa się „wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, trudno uznać za oczywiste, że można jednostronnie zastąpić obecność prezydenta wypowiedzeniem roty w gabinecie marszałka Sejmu. Taka interpretacja jest przedmiotem ostrego sporu prawnego i nie powinna być przedstawiana jako bezdyskusyjny fakt.

Jeszcze poważniejszy problem powstaje wtedy, gdy do sporu między konstytucyjnymi organami państwa zostaje włączona policja.

Konstytucja w art. 10 ustanawia zasadę podziału i równowagi władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Art. 173 dodaje:

– Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.

Policja należy natomiast do aparatu władzy wykonawczej i podlega ministrowi spraw wewnętrznych. Jej obowiązkiem jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa oraz reagowanie na naruszanie prawa. Czym innym jest jednak zapewnienie porządku publicznego, a czym innym wykorzystanie policyjnej przewagi do praktycznego przełamywania konfliktu dotyczącego obsady konstytucyjnego organu.

Takie działania tworzą niebezpieczny precedens. Jeżeli władza wykonawcza uzna, że w sporze konstytucyjnym wystarczy przyjąć własną interpretację prawa, a następnie zabezpieczyć jej wykonanie policją, zasada równowagi władz traci realne znaczenie.

Pałac Prezydencki już wcześniej oceniał podobne próby składania ślubowania bez obecności głowy państwa jako „pozbawione podstawy prawnej”. Kancelaria wskazywała przy tym wprost na ustawowy obowiązek składania ślubowania wobec prezydenta.

W przypadku Berka pojawia się dodatkowo spór dotyczący spełnienia wymagań formalnych. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz informował, że Kancelaria nie otrzymała dokumentów potwierdzających wymagany dziesięcioletni staż wykonywania zawodu radcy prawnego.

– Musimy mieć pewność, że osoba, która jest wybrana na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, spełnia konkretne przesłanki formalne – podkreślał minister Leśkiewicz.

Druga strona sporu powołuje się m.in. na najnowszą opinię Komisji Weneckiej, według której prezydent nie powinien blokować ślubowania osoby wybranej przez Sejm. Trzeba jednak pamiętać, że opinia Komisji Weneckiej jest rekomendacją organu doradczego Rady Europy i sama w sobie nie zmienia polskiej Konstytucji ani obowiązujących ustaw.

W państwie prawa konflikt pomiędzy konstytucyjnymi organami powinien być rozstrzygany przy pomocy prawa, a nie metodą faktów dokonanych. Widok policjantów usuwających protestujących sprzed bramy Trybunału, aby umożliwić wejście osobom, których status jest przedmiotem fundamentalnego sporu ustrojowego, powinien więc budzić niepokój niezależnie od politycznych sympatii.

Ostatecznie nawet środowa próba wejścia do TK nie rozwiązała konfliktu. Berek nie został dopuszczony do orzekania, a prezes Trybunału zwrócił się do prezydenta o zajęcie stanowiska.

Rządzący mogą nazywać swoje działania „przywracaniem praworządności”. Jednak praworządność nie może polegać na pomijaniu niewygodnych przepisów, obchodzeniu konstytucyjnych organów i wspieraniu jednej strony sporu siłą aparatu państwowego. Jej istotą jest właśnie podporządkowanie władzy prawu – również wtedy, kiedy prawo utrudnia realizację politycznego celu.

Zenon Witkowski

Źródło: mp/Onet, Kancelaria Prezydenta RP, media, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej