Polityka

Kuźmiuk: Mocny wywiad prezydenta. Obnażył miałkość rządów Tuska

1. Prezydent Karol Nawrocki w drodze powrotnej z wizyty na Filipinach, udzielił w samolocie obszernego wywiadu red. Michałowi Kolanko, który jak się okazuje, wywołał wręcz furię w otoczeniu premiera Tuska i jego samego. Sam premier natychmiast poświęcił mu nie tylko wpis na platformie X, ale także nagraną tzw. rolkę, w jednym i drugim przypadku, niestety posłużył się kłamstwem, żeby przedstawić w niekorzystnym świetle poglądy prezydenta Nawrockiego. W tej pierwszej stwierdził, „że prezydent Nawrocki nie widzi zagrożenia ze strony Rosji, a także, że nie widzi problemu w obecności w polskiej polityce Brauna i jego prorosyjskiej partii”, w tej drugiej wręcz obcesowo zażądał od prezydenta natychmiastowego podpisania nominacji ambasadorskich, odrzucając w ten sposób ich pakiet, wynegocjowany przez wicepremiera Sikorskiego.

3 min czytania
Donald Tusk / Karol Nawrocki
Donald Tusk / Karol Nawrocki · fot. YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny, Janusz Jaskółka)

2. Sugerowanie, że prezydent Nawrocki nie widzi zagrożenia ze strony Rosji w sytuacji kiedy jako jeden z niewielu polskich polityków jest ścigany listem gończym przez ten kraj, w związku z likwidacją pomników ku czci żołnierzy radzieckich, jest wyjątkową nikczemnością ze strony premiera. Co więcej prezydent Nawrocki w wywiadzie mówi wprost „Rosja zawsze była i jest zagrożeniem” i dalej „znam raporty Sojuszu Północnoatlantyckiego, jestem w kontakcie z przywódcami, poziom zagrożenia nie zmienił w ciągu ostatniego pół roku” i i dodaje znamienne stwierdzenie „zmieniło się tylko jedno, jeden z polityków uporczywie wykorzystuje to zagrożenie do własnych celów politycznych”. Oczywiście chodzi o premiera Tuska, który od paru miesięcy w publicznych wypowiedziach, także z trybuny sejmowej straszy Polaków, chcąc w ten sposób uzyskać dodatkowe punkty poparcia dla własnej formacji politycznej, korzystając z tzw. efektu flagi. Takie zagrywki premiera to igranie z bezpieczeństwem Polaków, bo budowanie zagrożenia w sytuacji kiedy tak naprawdę jest ono na podobnym poziomie od ponad 4 lat, czyli agresji Rosji na Ukrainę, powoduje że ludzie obojętnieją i kiedy ono naprawdę przyjdzie, nie będą w stanie na nie odpowiednio zareagować.

3. Także w sprawie europosła Brauna wypowiedź prezydenta została zmanipulowana, bowiem ten szanując demokrację, stwierdził, że „partia Brauna ma w Sejmie swoją reprezentację i według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować, jako obecną w polskiej polityce”. Potwierdza także, że zna publicznie stawiane zarzuty o prorosyjskość partii Brauna” i dodaje, że „ z drugiej strony mamy premiera, który ściskał się z Władimirem Putinem i mówił ,żebyśmy współpracowali z Rosją, taką jaka jest”. Szczególnie przypomnienie ściskania z premiera Tuska z premierem Putinem na sopockim molo i wypowiedziane w Sejmie słowa o konieczności współpracy z Rosją taką jaka jest, musiało dopiec szefowi rządu do żywego, bo media wspierające z całych sił ten rząd, boją się tego tematu jak ognia. Ba okazuje się także, że obecna ekipa Tuska, oskarżająca Brauna o prorosyjskość, trzeba dodać, że nie bezpodstawnie, ma sama na sumieniu „oddelegowanie” do jego partii Jarosława Bratkiewicza, który u ministra Radosława Sikorskiego, był dyrektorem departamentu polityki wschodniej i tak naprawdę był twórcą i realizatorem polityki resetu z Rosją w okresie 2008-2014. Radosław Sikorski nigdy się z tego „oddelegowania” publicznie nie wytłumaczył, co więcej najchętniej by tę sprawę zakopał na tyle głęboko, żeby tylko do tego nie wracać, tyle tylko, że publikacje prof. Cenckiewicza i red. Rachonia „Zgoda” i „Reset”, dostarczają bardzo obfitych źródłowych materiałów o roli Jarosława Bratkiewicza w kształtowaniu polskiej polityki wschodniej podczas rządów pierwszego Tuska.

4. Ale w wywiadzie prezydenta Karola Nawrockiego jest jeszcze jeden wątek, który musiał bardzo zirytować premiera Tuska, mianowicie ten dotyczący mianowania ambasadorów, co jest wynikającą z Konstytucji RP, prerogatywą głowy państwa. Otóż prezydent Nawrocki stwierdził wprost, że o nominacjach ambasadorów, będzie teraz rozmawiał tylko i wyłącznie z premierem Tuskiem, bowiem wcześniejsze wielotygodniowe uzgodnienia jego współpracowników z wicepremierem i ministrem sprawa zagranicznych Radosławem Sikorskim, skończyły się niczym. Prezydent przypomniał, że podczas tych negocjacji uzgodniono ambasadorów w 50 placówkach, wcześniej minister Sikorski odwołał ambasadorów i w związku z tym od wielu miesięcy funkcjonują w nich zaledwie kierownicy placówek, tak jak w niezwykle ważnej z punktu widzenia naszych strategicznych interesów w Waszyngtonie, co obniża ragę obecności Polski w tych krajach z ogromną szkodą dla naszego kraju. Niestety okazało się, że ten z trudem wypracowany kompromis z wicepremierem Sikorskim, premier Tusk odrzucił i w ten sposób wręcz ośmieszył swojego ministra, którego przecież wcześniej, upoważnił do prowadzenia tych negocjacji.

5. To zapewne te opisane wyżej wątki, ale także inne kwestie, poruszane w tym wywiadzie przez prezydenta Nawrockiego, obnażające miałkość rządów Donalda Tuska, również podkreślenie, że mamy do czynienia z najgorszym w historii premierem naszego kraju, tak zirytowały szefa rządu, że zdecydował się na kłamliwy wpis i niezwykle agresywną rolkę, dotyczącą jego zawartości. Co więcej wywiad ukazał się dzienniku Rzeczpospolita, gazecie wyraźnie sprzyjającej tej ekipie rządowej, więc oceny prezydenta Nawrockiego pokazujące miałkość rządów Tuska, w ten sposób dotrą także do jego gorących zwolenników, czytelników tej gazety, co tym bardziej musiało zdenerwować szefa rządu.

Źródło: Zbigniew Kuźmiuk/salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej