Do prokuratury doprowadzony dziś został 66-latek z Dolnego Śląska, zatrzymany w niedzielę w związku z możliwym planem zamachu na szefa rządu i ministra obrony narodowej. Mężczyzna ma usłyszeć dwa zarzuty.
Przypomnijmy, że niepokojące informacje przekazał w niedzielę rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, który ogłosił pilne działania związane z informacjami na temat możliwego planu zamachu na szefa rządu i szefa MON. Po południu poinformowano o zatrzymaniu mężczyzny w tej sprawie. Więcej informacji przekazał na antenie TVP Info szef MSWiA Marcin Kierwiński.
– „Służby trafiły na trop mężczyzny poprzez dokładną analizę treści w internecie”
– wyjaśnił.
Informacje o ataku miały wpłynąć do SOP, a zatrzymany na Dolnym Śląsku podejrzany to około 60-letni mężczyzna.
– „Cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka w internecie i na tej podstawie służby będą podejmować kolejne decyzje”
– powiedział minister Kierwiński.
Dodał, iż „wydaje się, że to człowiek z radykalnej grupy, nawiązującej radykalne kontakty”.
Nadgorliwość? Nieoficjalne ustalenia mediów
Zupełnie inaczej sprawa wygląda jednak w relacji Onetu, który dzieli się swoimi nieoficjalnymi ustaleniami. 66-latek ma być założycielem grupy określającej się jako „Radykalny Polski Ruch Oporu”. Mężczyzna publikuje filmiki, na których krytykuje rząd, posługując się bardzo wulgarnym językiem. Wygłasza też swoje teorie na temat szczepionek, Żydów czy Ukraińców.
– „Co ciekawe, za czasów poprzedniego rządu Krzysztof N. krytykował PiS. Angażował się nawet w tzw. ruch ośmiu gwiazd. Po zmianie władzy zaczął atakować obecnie rządzących, a przede wszystkim Donalda Tuska”
– zauważa Onet.
Skąd natomiast reakcja służb? Zgłoszenie na temat możliwych planów zamachu wysłał do Służby Ochrony Państwa Gerard F. – mężczyzna skazany za wyłudzanie pieniędzy, który w przeszłości miał podawać się za byłego komandosa czy żołnierza służb specjalnych i oferować drogie szkolenia, mające gwarantować przyjęcie do służb specjalnych.
– „Z relacji naszych informatorów wynika, że Gerard F. nagrał rozmowę z Krzysztofem N., podpuszczając go do użycia mocnych słów. Potem wysłał maila do SOP, podpisał się imieniem i nazwiskiem oraz przekazał nr telefonu, informując, że może służyć kontaktem do 66-latka”
– podają dziennikarze.
Wedle ich ustaleń, w mieszkaniu zatrzymanego 66-latka nie znaleziono żadnych śladów, które mogłyby świadczyć o podejmowaniu jakichś przygotowań do zamachu. Rzeczywiście potwierdzono przy tym, że miał „w sieci poszukiwać kogoś, kto mógłby przeprowadzić taki zamach — konkretnie chodziło o snajpera”.
Sprawą zajęła się policja, nie ABW.
– „To nadgorliwość policji i sprawa wcale nie była ani poważna, ani dramatyczna. Te narady służb w niedzielę i poniedziałek poświęcone były sytuacji w szkołach, a nie zamachowi”
– mówi informator Onetu.
Inne źródło ocenia, że „sprawa jest polityczna” i „została rozdmuchana”.
Ustaleń dziennikarzy nie potwierdza postawa prokuratury, która zapewnia, że sprawa jest poważna.
Choroba psychiczna?
Jeszcze w niedzielę red. Samuel Pereira z Telewizji wPolsce24 ujawnił nagranie, które miał przygotować podejrzany 66-latek. Mężczyzna na nagraniu wygłasza swoisty manifest, pełen obelg pod adresem premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Trudno nie odnieść wrażenia, że autor ma problemy ze zdrowiem psychicznym i zwyczajnie potrzebuje pomocy.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.