Jak czytamy, NIF rozpoczyna bezpośrednie inwestycje w naszym kraju i buduje stałą obecność w Warszawie. W centrum zainteresowania są technologie, których znaczenie gwałtownie wzrosło po doświadczeniach wojny na Ukrainie: zwalczanie dronów, wykrywanie zagrożeń oraz rozpoznanie satelitarne.
Prezes NATO Innovation Fund Ari Jonsson przyznał w rozmowie z Reutersem, że sytuacja na wschodniej flance zasadniczo różni się od tej w innych częściach Sojuszu.
– Widzieliśmy tutaj wtargnięcia dronów na skalę, której nie obserwuje się gdzie indziej – powiedział.
Jak dodał, takie incydenty „tworzą zupełnie inne podejście do zagrożeń, które można zobaczyć na własne oczy”.
Polska ma przyciągać technologie następnej wojny
Według Jonssona najpilniejsze potrzeby NATO na wschodniej flance dotyczą obecnie technologii umożliwiających wykrywanie, śledzenie i neutralizowanie dronów, a także systemów wywiadowczych i rozpoznawczych wykorzystujących przestrzeń kosmiczną.
Doświadczenia Ukrainy znacząco zmieniły strategię inwestycyjną funduszu. Wojna pokazała, że przewagę mogą dawać nie tylko wielkie koncerny zbrojeniowe, lecz również niewielkie firmy technologiczne zdolne bardzo szybko rozwijać nowe rozwiązania.
NIF celowo szuka więc projektów także poza tradycyjnym przemysłem obronnym.
Polska znalazła się wysoko na liście zainteresowań ze względu na wysokie wydatki obronne, otwartość na nowe technologie oraz – jak podkreślił Jonsson – silne zaplecze inżynierskie.
Fundusz chce dzięki obecności w Warszawie szybciej wyszukiwać polskie firmy i technologie, które mogą znaleźć zastosowanie zarówno cywilne, jak i wojskowe.
To ważna zmiana. Polska przez ostatnie lata była przede wszystkim ogromnym odbiorcą zachodniego uzbrojenia. Teraz może coraz mocniej uczestniczyć również w tworzeniu i finansowaniu technologii, które będą decydowały o sposobie prowadzenia przyszłych konfliktów.
Nie tylko zakupy uzbrojenia. NATO szuka polskich pomysłów
NATO Innovation Fund nie jest klasycznym programem zakupów wojskowych. To fundusz venture capital powołany przez państwa Sojuszu, którego zadaniem jest inwestowanie w młode firmy rozwijające technologie podwójnego zastosowania.
NATO wymienia wśród swoich priorytetów m.in. sztuczną inteligencję, systemy autonomiczne, technologie kosmiczne, nowe materiały, biotechnologię, energetykę oraz rozwiązania kwantowe. Sam Sojusz podkreśla, że jego programy innowacyjne mają skracać drogę od pomysłu i badań do testów oraz praktycznego wykorzystania nowych technologii.
Dla Polski szczególnie istotne są dziś systemy antydronowe. Wojna na Ukrainie pokazała, że tanie bezzałogowce mogą niszczyć sprzęt wart miliony dolarów, prowadzić rozpoznanie i atakować infrastrukturę daleko za linią frontu.
NATO wzmacnia jednocześnie całą wschodnią flankę, wskazując na rosnącą liczbę naruszeń przestrzeni powietrznej, cyberataków i działań sabotażowych.
Wejście NATO Innovation Fund do Polski może więc oznaczać coś więcej niż kolejną inwestycję finansową. Warszawa ma szansę stać się jednym z miejsc, w których będą wyszukiwane i rozwijane technologie przeznaczone dla przyszłej obrony Sojuszu – od systemów zwalczających drony po satelitarne rozpoznanie pola walki.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.