Wewnątrz lokalu policjanci odkryli zwłoki jego 52-letniej żony oraz dwóch nastoletnich synów. Prokuratura potwierdza, że jedną z głównych wersji jest obecnie zabójstwo trzech członków rodziny, po którym 55-latek miał odebrać sobie życie. Śledczy podkreślają jednak, że jest to dopiero hipoteza wymagająca potwierdzenia.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do kieleckiej policji kilkanaście minut po godz. 7 rano.
– Z jego treści wynikało, że w czteropiętrowym budynku przy balkonie jednego z mieszkań znajduje się mężczyzna bez oznak życia. Na miejsce skierowano służby – przekazała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Dostanie się do mieszkania nie było początkowo możliwe. Wewnątrz znajdował się agresywny pies. Funkcjonariusze wraz z pracownikami schroniska odłowili zwierzę, dopiero wtedy policjanci weszli do lokalu.
Tam dokonali kolejnego tragicznego odkrycia.
– Po wejściu do lokalu policjanci znaleźli kolejne trzy ciała: kobiety i dwóch młodych mężczyzn – poinformowała rzeczniczka kieleckiej policji.
Nie żyje małżeństwo i dwóch synów
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach prok. Daniel Prokopowicz potwierdził później, że ofiary to członkowie jednej rodziny.
– Z całą pewnością możemy powiedzieć, że mamy do czynienia ze zwłokami członków jednej rodziny. To są zwłoki kobiety w wieku 52 lat, dwóch młodych mężczyzn w wieku 18 i 16 lat – powiedział prokurator.
Czwartą osobą był 55-letni mężczyzna.
Prokuratura ujawniła również pierwszą roboczą wersję przebiegu tragedii.
– Najprawdopodobniejszą wersją przebiegu zdarzenia jest to, że doszło do samobójstwa rozszerzonego, czyli najpierw do zabójstwa trzech osób w mieszkaniu, a następnie do samobójstwa sprawcy – przekazał prok. Prokopowicz.
Jednocześnie przedstawiciel prokuratury wyraźnie zastrzegł, że na obecnym etapie nie można tej wersji traktować jako ostatecznie ustalonego przebiegu wydarzeń.
Na miejscu pracują dwaj prokuratorzy, policjanci oraz biegły lekarz sądowy. Zabezpieczane są ślady, które mają odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób zginęła kobieta i jej synowie oraz czy w mieszkaniu znajdują się przedmioty mogące mieć związek z ich śmiercią.
Dokładne przyczyny zgonów mają zostać ustalone podczas sekcji zwłok.
Lokalne Radio Kielce dotarło również do mieszkańca bloku, według którego ciało mężczyzny zauważyli rano sąsiedzi. Jego żona około godz. 6.30 nie widziała jeszcze niczego niepokojącego, natomiast około godz. 7 zauważono tragedię. Ten sam świadek twierdził, że już w niedzielę wieczorem z mieszkania miały dochodzić niepokojące odgłosy.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.