Do zdarzenia doszło 14 lipca podczas zaplanowanego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do budynku TK przybyli wówczas prokurator Prokuratury Krajowej i funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji.
Powodem miało być zgłoszenie dotyczące niewpuszczenia na zgromadzenie dwóch osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów TK. Prokurator zażądał kopii polecenia dotyczącego niedopuszczenia ich do udziału w posiedzeniu. Po kilkunastu minutach funkcjonariusze i prokurator opuścili gmach Trybunału.
Pełnomocnik prezesa TK Bogdana Święczkowskiego złożył później zawiadomienie, wskazując m.in. na podejrzenie przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków oraz bezprawnego wywierania wpływu na czynności urzędowe konstytucyjnego organu państwa.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie odmówiła jednak wszczęcia postępowania.
– Przeprowadzone czynności sprawdzające nie dostarczyły podstaw do wszczęcia śledztwa. Nie doszło bowiem do wyczerpania znamion czynów zabronionych – stwierdziła prokuratura w oficjalnym komunikacie.
Śledczy uznali, że działania prokuratora i policjantów były związane z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym i „mieściły się w ramach określonych przepisami procedury karnej”.
Prokuratura nie zmienia zdania. Teraz jej działania oceni sąd
Pełnomocnik prezesa Trybunału zaskarżył tę decyzję. Prokuratura ponownie nie podzieliła jego argumentacji i nie uwzględniła zażalenia.
– W związku z tym, że prowadzący sprawę nie uwzględnił zażalenia pełnomocnika prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Przedstawiciele TK od początku domagają się niezależnej oceny całej sytuacji.
Rzeczniczka Trybunału Weronika Ścibor podkreślała wcześniej, że zasadność czynności podjętych w gmachu TK „powinna zostać poddana kontroli sądu”.
I właśnie ten element sprawy jest szczególnie istotny. O legalności działań prokuratora i policjantów do tej pory wypowiadała się sama prokuratura – instytucja, której funkcjonariusz uczestniczył w wydarzeniach będących przedmiotem zawiadomienia. Dopiero teraz stanowisko organów ścigania zostanie poddane zewnętrznej kontroli sądowej.
Władze Trybunału przedstawiają lipcowe wydarzenia jako ingerencję w niezależność konstytucyjnego organu państwa. Prokuratura przedstawia przeciwną wersję: jej zdaniem funkcjonariusze wykonywali prawnie dopuszczalne czynności w ramach prowadzonego postępowania.
Nie jest to więc jedynie techniczny spór proceduralny. W państwie opartym na podziale władz wkroczenie policjantów i prokuratora do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w czasie czynności związanych z jego funkcjonowaniem musi podlegać szczególnie rygorystycznej ocenie. Używanie aparatu ścigania wobec konstytucyjnego organu może bowiem – jeśli przekracza granice koniecznych czynności procesowych – rodzić zarzut politycznej presji i podważania jego niezależności.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.