Miłości nie można nauczyć się na krótkim kursie
Przygotowanie do małżeństwa nie zaczyna się kilka miesięcy przed ślubem. Rozpoczyna się już w dzieciństwie, w rodzinie, w której człowiek uczy się kochać, przebaczać i brać odpowiedzialność za drugiego.
To jedno z głównych przesłań homilii Leona XIV, odczytanej podczas Eucharystii kończącej spotkanie z okazji dziesięciolecia adhortacji Amoris laetitia.
Papież przywołał słowa Franciszka: „Właściwie każdy przygotowuje się do małżeństwa od chwili swego urodzenia". Podkreślił, że nawet najlepiej zorganizowane kursy przedmałżeńskie nie zastąpią wychowania do miłości, które powinno towarzyszyć człowiekowi od najmłodszych lat.
Rodzina jest bowiem pierwszą szkołą uczuć. To właśnie w niej, pośród codziennych obowiązków, zmęczenia, błędów i wzajemnego przebaczenia, człowiek odkrywa, czym jest prawdziwa miłość.
Nie osądzać rodzin przeżywających kryzys
Leon XIV przypomniał, że Kościół powinien być „rodziną rodzin", tzn. wspólnotą, w której nikt nie pozostaje sam ze swoimi trudnościami.
Młodzi małżonkowie potrzebują wsparcia na początku wspólnej drogi. Rodzice potrzebują pomocy w wychowaniu dzieci, osoby starsze z kolei uznania dla ich doświadczenia i mądrości. Szczególnej troski wymagają natomiast rodziny przeżywające kryzysy.
W odczytanej homilii Papież podkreślił, że osoby znajdujące się w trudnej sytuacji powinny być otaczane miłością i chronione przed osądami oraz uprzedzeniami.
„Niezależnie od tego, jak dana rodzina może być poraniona, zawsze może się ona rozwijać wychodząc od miłości", przypomniał.
Ojciec Święty wyraził także uznanie dla rodzin, które bez rozgłosu, a niekiedy z heroiczną wiernością, każdego dnia realizują swoje powołanie.
Modlitwa znika z rodzinnych domów
Jednym z niepokojących zjawisk, na które zwrócił uwagę Leon XIV, jest zanikanie wspólnej modlitwy w rodzinach.
Modlitwa przed posiłkiem, na rozpoczęcie dnia czy przed snem - praktyki, które przez pokolenia były naturalną częścią życia rodzinnego - w wielu częściach świata stają się coraz rzadsze.
Papież zaapelował o ponowne odkrycie ich znaczenia. Przypomniał, że wspólna modlitwa i sakramenty nie są jedynie religijnym zwyczajem, ale źródłem siły, która pozwala rodzinom pokonywać trudności i umacniać wzajemne więzi.
„Wspólna modlitwa i sakramenty odgrywają bardzo istotną rolę w życiu rodzinnym, ponieważ otwierając serca na działanie Boga, pozwalają nam wspólnie dotrzeć tam, gdzie samotnie nigdy by się nie dotarło" - wskazał Leon XIV.
Bez rodzin świat nie ma przyszłości
Jedno z najmocniejszych przesłań papieskiej homilii dotyczyło przyszłości społeczeństwa.
„Bez silnych rodzin - otwartych na dar dzieci, dbających o ich wychowanie i rozwój - świat nie ma przyszłości" - podkreślił Ojciec Święty.
Leon XIV przypomniał, że rodzina pozostaje strażniczką życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. To w niej przekazywane są wartości, które kształtują kolejne pokolenia i budują przyszłość społeczeństwa.
Papież zwrócił uwagę, że świadectwo rodziców, dzieci i dziadków, ich codzienna wierność i wzajemna troska, stanowią konkretną odpowiedź na wezwanie Chrystusa do miłości.
Rodziny miejscem pojednania i uzdrowienia
Na zakończenie homilii Leona XIV, odczytanej przez kard. Taglego, wybrzmiała modlitwa Franciszka z adhortacji Amoris laetitia. Ojciec Święty powierzył w niej rodziny Świętej Rodzinie z Nazaretu, prosząc, aby stawały się miejscami jedności, modlitwy i wzajemnej troski.
„Niech nigdy więcej w naszych rodzinach nikt nie doświadcza przemocy, zamknięcia i podziałów: ktokolwiek został zraniony albo zgorszony, niech szybko zazna pocieszenia i uleczenia" – brzmią słowa modlitwy, którą Papież zakończył swoje przesłanie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.