Rosja

Wiktor Jerofiejew: Europejskie wartości nie są wartościami Rosji

„Z punktu widzenia Putina to państwa Zachodu winne były wybuchowi wojny. Szczególnie negatywną rolę przypisuje on Polsce” – przypomina Wiktor Jerofiejew w opinii na temat niedawnego tekstu Władimira Putina, który ukazał się najpierw w jednym z amerykańskich magazynów, a w którym prezydent Rosji znów atakuje Polskę, przypisując jej współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.

2 min czytania
Fot. Anton Nosik via Wikipedia, CC BY 3.0
Fot. Anton Nosik via Wikipedia, CC BY 3.0

„Z punktu widzenia Putina to państwa Zachodu winne były wybuchowi wojny. Szczególnie negatywną rolę przypisuje on Polsce” – przypomina Wiktor Jerofiejew w opinii na temat niedawnego tekstu Władimira Putina, który ukazał się najpierw w jednym z amerykańskich magazynów, a w którym prezydent Rosji znów atakuje Polskę, przypisując jej współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej.

Autor tekstu opublikowanego na łamach dw.com stwierdza, że Polska okresu międzywojnia nie była wolna od grzechów, a Józef Piłsudski „nie był aniołem”. Jak jednak dodaje:

„to nie usprawiedliwia narzucenia Polakom po II wojnie światowej reżimu, którym się brzydzili. W efekcie Polska ma własne spojrzenie na te sprawy. Ze wszystkich sił próbuje (podobnie jak republiki nadbałtyckie) zapobiec powstaniu nowej Jałty - ponownego podziału świata, jak ten, którego dokonano po II wojnie światowej”.

Układ monachijski z 1938 roku autor nazywa „haniebną plamą europejskiej historii” i stwierdza, że utaj zgadza się z Putinem. Stwierdza jednak, że także rewolucja komunistyczna w Rosji, która unicestwiła cywilizację chrześcijańską, jest haniebną plamą.

„Bez tej rewolucji 1917 roku być może nie byłoby traktatu wersalskiego, a może też II wojny światowej, bo Hitler nie znalazłby swojego miejsca w historii”

- pisze Jerofiejew.

Jednocześnie stwierdza, że nie zgadza się z Putinem w kwestii oceny paktu Ribbentrop-Mołotow oraz tajnego protokołu. Dodaje, że nie było to dla Rosji pożyteczne, a bez jego podpisania, Hitler musiałby obawiać się wojny na dwa fronty.

Dalej pisze, że zachodni sojusznicy negocjacje ze Stalinem przeciągali z obawy przed komunizmem, który dla Zachodu był „czymś na kształt koronawirusa”.

„Nawet jeśli Zachód chciał przed wojną napuścić Hitlera na ZSRR, to przecież i Moskwa wcale nie stroniła od napuszczania Hitlera na Zachód”

- pisze Jerofiejew.

Dodaje też, że ani w tamtym okresie, ani dzisiaj europejskie wartości liberalne nie były i nie są wartościami Rosji. Stwierdza, że tak cerkiew prawosławna jak i państwowa telewizja są przeciwko „[…] fundamentalnej wierze Europy w człowieka, w indywiduum, które jest miarą wszystkiego”. Kreml – pisze Jerofiejew – zamiast człowieka, proponuje „kolektywne <<coś>>”.

Odnosząc się do propozycji, jakie Putin zawarł w swoim tekście, Jerofiejew stwierdza, że:

„Nowej Jałty, nawet tej dobrze pachnącej, nowoczesnej i dyplomatycznej, nie będzie, obojętnie jak bardzo chciałby tego Putin”.

dam/dw.com/pl,Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej