Skandal

Miał być skandal w Kościele, jest proces o fabrykowanie dowodów. Tyle zostało z akcji Scheuring-Wielgus

Występując w Sejmie z wówczas suspendowanym, a dziś byłym już księdzem Rafałem C., Joanna Scheuring-Wielgus ujawniła w marcu 2021 roku „aferę” z udziałem ordynariusza opolskiego, bpa Andrzeja Czai. Parlamentarzystka przekonywała, że biskup składał księdzu niestosowne propozycje i domagał się „nocnych spotkań” w zamian za zgodę na jego wyjazd do Włoch. Teraz bohater reprezentantki Nowej Lewicy odpowiada przed sądem w związku z oskarżeniem o szereg przestępstw, w tym o kierowanie fałszywych oskarżeń i zniesławienie biskupa, kanclerza kurii czy funkcjonariuszy publicznych.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot: YouTube (Janusz Jaskółka)

U początków sprawy jest niezgoda ordynariusza opolskiego na przeniesienie byłego już ks. Rafała C. do Włoch. W zemście mężczyzna zaczął opowiadać, że był molestowany przez bpa Czaję. Wykorzystała to Joanna Scheuring-Wielgus, która ściągnęła Rafała C. na konferencję prasową w Sejmie. Reportaż „Jak zniszczono księdza Rafała” miała też pokazać stacja TVN, ale emisję wstrzymano. Sprawą zajęła się prokuratura, która ustaliła, że były proboszcz z Chałupek, wspólnie z innym mężczyzną – Rafałem S., fabrykował dowody mające skompromitować m.in. bpa Czaję. 

- „Śledczy zdemaskowali m.in. sfałszowane przez szafarza nagrania rozmów telefonicznych kanclerza kurii, porównując je z jego autentycznymi wystąpieniami radiowymi. W przeciwieństwie do prawdziwych nagrań, na których kanclerz posługiwał się bezbłędną polszczyzną ze śląskim akcentem, głos w spreparowanych plikach charakteryzował się błędami językowymi, brakiem gwarowego zaśpiewu oraz użyciem wulgaryzmów”

- relacjonuje opolska „Gazeta Wyborcza”.

Mężczyźni zostali oskarżeni o składanie fałszywych zeznań w licznych postępowaniach karnych oraz o fałszywe oskarżenie kilku śląskich prokuratorów i policjantów o przestępstwa, których nie popełnili. Rafał S. przyznał, że w reakcji na brak zgody na wyjazd ks. Rafała C. do Włoch fabrykował wiadomości SMS, e-maile, a także pliki rozmów telefonicznych. W lutym 2024 roku do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciw mężczyznom. 

Proces wciąż trwa 

- „Jak nas informuje prezes Sądu Rejonowego w Żorach, sędzia Miłosz Dubiel, sprawa jest na etapie postępowania dowodowego. Do jesieni 2026 r. odbyło się 7 rozpraw i 6 posiedzeń, podczas których przesłuchano 9 świadków ze statusem pokrzywdzonych oraz wysłuchano wyjaśnień oskarżonych. Sąd dopuścił również dowód z opinii neurologicznej dotyczący stanu zdrowia Rafała S.”

- relacjonuje „Wyborcza”.

- „Najpoważniejszym z zarzutów jest próba przekupstwa biegłego sądowego (obietnica 30 tys. euro łapówki), za co grozi od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto odpowiedzą za składanie fałszywych zeznań (zagrożone karą do 8 lat więzienia), fabrykowanie dowodów oraz fałszywe oskarżenia i zniesławienie biskupa, kanclerza kurii czy funkcjonariuszy publicznych. Wymiar kary łącznej może wynieść nawet kilkanaście lat pozbawienia wolności”

- dodaje.

Postępowanie kościelne wobec Rafała C. zakończyło się wydaleniem go ze stanu duchownego. 

Co natomiast dziś do powiedzenia ma europoseł Scheuring-Wielgus.

- „Z prośbą o komentarz (poprzez biura w Polsce i Brukseli) zwróciliśmy się też do europosłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Czekamy na odpowiedź”

- czytamy w artykule red. Piotra Zapotocznego. 

Źródło: Wyborcza.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej