Zełenski przedstawił propozycję w rozmowie z amerykańską stacją ABC.
– Proszę przekazać Putinowi: dajcie nam dwa miesiące, 60 dni całkowitego zawieszenia broni, i zorganizujemy wybory – powiedział ukraiński prezydent.
ijów zwraca uwagę, że przeprowadzenie wyborów w warunkach trwającej wojny i obowiązującego stanu wojennego jest niemożliwe. Ukraińskie prawo zabrania organizowania wyborów podczas stanu wojennego.
Kreml: „Nie chcemy rozejmu”
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił propozycję 60-dniowej przerwy w działaniach wojennych.
– Zarówno prezydent Putin, jak i urzędnicy na innych szczeblach wielokrotnie mówili, że nie chcemy zawieszenia broni. Chcemy długoterminowego pokoju i jesteśmy gotowi zrobić wszystko, co możliwe, aby go osiągnąć – powiedział Pieskow.
Jednocześnie rosyjska agencja RIA, powołując się właśnie na rzecznika Kremla, podała, że Putin byłby gotów wydać wojsku rozkaz niewykonywania ataków na Ukrainę w dniu wyborów prezydenckich.
To zdecydowanie mniej niż proponuje Kijów. Ukraina domaga się bowiem nie jednodniowej przerwy w ostrzale, ale okresu wystarczającego do przygotowania kampanii, zapewnienia bezpieczeństwa komisjom wyborczym i przeprowadzenia głosowania w kraju pozostającym pod rosyjskim ostrzałem.
Stanowisko Moskwy zwraca uwagę również dlatego, że Rosja od dawna atakuje Zełenskiego argumentem, iż nie przeprowadził wyborów i w związku z tym – według Kremla – utracił legitymację do sprawowania urzędu. Jednocześnie to rosyjska inwazja i obowiązujący w jej następstwie stan wojenny uniemożliwiają organizację normalnego procesu wyborczego.
Kreml deklaruje więc, że chce „długoterminowego pokoju”, ale jednocześnie odrzuca 60-dniowy rozejm, który miałby umożliwić przeprowadzenie wyborów, których sam od Ukrainy od miesięcy się domaga.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.