Uwaga

Podpalili stację Starlink na Mazowszu. Dwaj Turcy zatrzymani w Niemczech

Niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu.

2 min czytania
Policja, radiowóz
Policja, radiowóz · fot. via policja.pl

Według polskich śledczych nie był to zwykły pożar – sprawa jest badana jako akt dywersji dokonany na rzecz obcego wywiadu, a Prokuratura Krajowa wskazuje na podejrzenie działania na polecenie rosyjskich służb specjalnych.

Do pożaru doszło 23 września. Ogień pojawił się na terenie naziemnej stacji bazowej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim. Początkowo brano pod uwagę różne przyczyny zdarzenia, jednak późniejsze ustalenia śledczych wskazały na podpalenie.

Prokuratura Krajowa wszczęła postępowanie dotyczące działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Polsce, aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.

Jak poinformował w poniedziałek szef MSWiA Marcin Kierwiński, przełom w sprawie nastąpił dzięki współpracy polskiej Policji, CBŚP, ABW i prokuratury ze służbami niemieckimi.

– Dziś po ciężkiej pracy polskiej Policji, Centralnego Biura Śledczego Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, we współpracy oczywiście z prokuraturą, na terenie Niemiec zatrzymanych zostało dwóch obywateli Turcji – poinformował minister.

Podejrzani mają zostać przekazani Polsce w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania.

– Gdy trafią do Polski, postawione będą im zarzuty sabotażu, dywersji na zlecenie obcego wywiadu – zapowiedział Kierwiński.

Rosyjski trop w śledztwie

Prokuratura Krajowa poinformowała wcześniej, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych.

Według śledczych celem miało być zakłócenie działania systemu Starlink nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

– Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pożar był wynikiem podpalenia – podała Prokuratura Krajowa.

W komunikacie zaznaczono również, że zachodzi podejrzenie działania „na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej”.

Komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń przekazał, że funkcjonariuszom udało się odtworzyć przygotowania sprawców oraz ich ucieczkę.

– Zabezpieczyliśmy nagrania wskazujące na to konkretne działanie – powiedział.

Premier Donald Tusk określił podpalenie jako element wojny hybrydowej.

– To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości – napisał w mediach społecznościowych.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poszedł jeszcze dalej.

– Nie ma wątpliwości, że za aktem dywersji stoją rosyjskie służby – stwierdził.

Znaczenie zaatakowanego obiektu wykracza poza lokalną infrastrukturę telekomunikacyjną. Starlink jest wykorzystywany do zapewniania łączności w Polsce i regionie, a system odgrywa również kluczową rolę w utrzymywaniu komunikacji na Ukrainie.

Źródło: mp/Prokuratura Krajowa, MSWiA, Policja, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej