Duchowny, który po opatrzeniu ran wrócił do opactwa, stanął przed wiernymi z widocznymi śladami napaści. W czasie Mszy świętej mówił o przebaczeniu i modlitwie za napastnika.
– Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę – powiedział ks. Adrian.
Kapłan zaznaczył również, że odpowiedzialność za tragedię ponosi konkretny człowiek.
– Proszę was, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca – apelował.
„Przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje”
Znaczenie tych słów skomentował dla PAP dr hab. Krzysztof Bochenek, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego. Zwrócił uwagę, że naturalną reakcją człowieka na wyrządzone zło jest chęć odwetu, tymczasem ks. Adrian świadomie odwołał się do chrześcijańskiej zasady odpowiadania dobrem.
– Trudno właściwie znaleźć słowa bardziej przejmujące niż: „przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje” – powiedział filozof.
Bochenek podkreślił jednocześnie, że przebaczenie nie oznacza zapomnienia o zbrodni ani rezygnacji z odpowiedzialności sprawcy. O winie i ewentualnej karze rozstrzygnie sąd, natomiast decyzja ks. Adriana ma charakter moralny i religijny.
Do ataku doszło 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował pięć osób na terenie Jarosławskiego Opactwa. Ks. Stanisław Zbojnowicz zmarł wskutek odniesionych obrażeń, a cztery osoby zostały ranne.
Podejrzany został tymczasowo aresztowany. Ze względu na nasilone objawy psychotyczne przebywa w placówce medycznej, a śledczy nadal ustalają okoliczności i motyw jego działania.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.