USA

Trump przejmuje inicjatywę. Kreml studzi nadzieje na przełom

Jak donoszą światowe media, Donald Trump ma osobiście włączyć się w kolejną próbę przełamania impasu wokół wojny na Ukrainie. Po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera amerykański prezydent ma najpierw porozmawiać z Władimirem Putinem, a następnie z Wołodymyrem Zełenskim. Kreml potwierdza gotowość do dalszych rozmów, ale jednocześnie studzi nadzieje na szybki przełom.

2 min czytania
Władimir Putin, Donald Trump
Władimir Putin, Donald Trump · fot. via The White House (Wikipedia), domena publiczna

Witkoff i Kushner wrócili z Moskwy i Kijowa

Wysłannicy Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, w ostatnich dniach prowadzili intensywne rozmowy w obu stolicach zaangażowanych w konflikt. 5 września spotkali się w Moskwie z Władimirem Putinem. Rozmowy na Kremlu trwały ponad trzy godziny. Dzień później udali się do Kijowa, gdzie spotkali się z Wołodymyrem Zełenskim i przedstawicielami władz Ukrainy.

Według „Kyiv Independent” kolejnym etapem amerykańskiej ofensywy dyplomatycznej mają być rozmowy samego Donalda Trumpa. Po zapoznaniu się z raportem Witkoffa i Kushnera prezydent USA ma najpierw skontaktować się z Putinem, a później z Zełenskim.

– Trump skonsultuje się ze swoimi wysłannikami, zanim zadzwoni do Putina, a następnie porozmawia z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim – przekazał amerykański urzędnik cytowany przez ukraiński portal.

Rozmowy są spodziewane 7 września.

Sama misja Witkoffa i Kushnera nie przyniosła jednak przełomu. Według źródeł „Kyiv Independent” Rosja nadal nie jest gotowa na istotne ustępstwa, choć strony zgadzają się co do potrzeby wznowienia rozmów trójstronnych.

Jeden z ukraińskich urzędników ocenił, że Putin wciąż liczy na możliwość złamania Ukrainy w nadchodzących miesiącach.

– „Putin nadal ma nadzieję, że złamie nas tej zimy i nie jest gotowy zgodzić się na cokolwiek” – powiedział rozmówca portalu.

Po spotkaniu z amerykańskimi wysłannikami Zełenski również nie ukrywał pesymizmu. Przyznał, że spodziewa się dalszego trwania wojny w miesiącach zimowych.

Kreml: Za wcześnie mówić o przełomie

Według oficjalnych przekazów, Moskwa nie zamyka jednak drzwi przed dalszymi negocjacjami.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w poniedziałek, że Rosja nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów z udziałem USA i Ukrainy. Jednocześnie podkreślił, że jest jeszcze „za wcześnie”, by mówić o miejscu i terminie kolejnego spotkania. Kreml potwierdził także, że możliwa jest rozmowa telefoniczna Donalda Trumpa z Władimirem Putinem po zakończeniu misji amerykańskich wysłanników.

Pieskow nie ujawnił szczegółów amerykańskich propozycji ani nie wskazał, w których punktach stanowiska Rosji i Ukrainy nadal najbardziej się różnią. Zaznaczył jednak, że Moskwa pozytywnie ocenia wysiłki Waszyngtonu zmierzające do wznowienia dialogu.

Według rosyjskiego rzecznika każde działanie prowadzące w kierunku politycznego rozwiązania konfliktu można uznać za „mały krok w stronę pokoju”. Problem w tym, że zasadnicze spory pozostają bez rozwiązania. Najważniejsze dotyczą przyszłości okupowanych przez Rosję terytoriów, warunków ewentualnego zawieszenia broni oraz gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Amerykańska administracja próbuje więc ponownie uruchomić format USA–Rosja–Ukraina, ale na razie mamy do czynienia przede wszystkim z intensyfikacją kontaktów dyplomatycznych, a nie z przełomem.

Źródło: mp/Reuters, Kyiv Independent, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej