Tysiące podpisów złożone, ale za mało uznano za ważne
Najwięcej emocji budzi sprawa Bartosza Bocheńczaka. Kandydat Konfederacji przekazał komisji 4960 podpisów. Według wcześniejszych ustaleń Interii po pierwszej weryfikacji za prawidłowe uznano jednak jedynie 2950, czyli o 50 mniej, niż wymaga prawo. Bocheńczak od początku podważał skalę zakwestionowanych podpisów.
–Nie daję wiary w to, że ponad 40 procent podpisów byłoby niewłaściwych – mówił portalowi KRKnews. Zapowiadał również skorzystanie z dostępnych środków prawnych.
–Wykorzystamy całą dostępną drogę prawną, żeby spróbować dojść prawdy, skąd to się wzięło. Sytuacja jest co najmniej bardzo dziwna – podkreślał Bocheńczak.
Jeszcze większa część podpisów została zakwestionowana w przypadku Mariana Banasia. Jego komitet złożył 5648 podpisów, z których komisja uznała za prawidłowe 2552. Oznacza to, że byłemu prezesowi NIK zabrakło 448 ważnych podpisów.
Obaj niedoszli kandydaci mogą odwołać się do komisarza wyborczego. Na złożenie odwołania mają dwa dni od podania uchwały do publicznej wiadomości. Komisarz również ma dwa dni na rozpatrzenie sprawy.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. Zostały zarządzone po majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.