„W śledztwie dotyczącym ZondaCrypto funkcjonariusze CBZC, działając na polecenie prokuratora ze Śląskiego Wydziału PZ PK, przeprowadzili kilka przeszukań na terenie Wrocławia” – poinformował Waldemar Żurek. Jak dodał, „w toku czynności zabezpieczono sprzęt elektroniczny, który mógł być użytkowany przez Artura Ch. i może zawierać dane istotne dla prowadzonego śledztwa”.
Chodzi o Artura Chodzińskiego, byłego funkcjonariusza CBA, który – jak informowały wcześniej media – pracował dla Przemysława Krala, szefa Zondacrypto. Wirtualna Polska podała, że były agent miał wystawiać spółce faktury, początkowo na 7 tys. euro, a następnie po 15 tys. euro miesięcznie. Łączna wartość rozliczeń miała przekroczyć pół miliona złotych.
Chodziński zdecydowanie odrzuca jednak sugestię, że w jego przypadku doszło do klasycznego przeszukania.
„Uwaga na dezinformację. Przekazałem dzisiaj policji przygotowane przeze mnie wcześniej dokumenty, nośniki danych i inne przedmioty, które mogą być istotne dla pełnego wyjaśnienia sprawy Przemysława K. Czynność trwała ok. 20 minut. Wszystkie medialne wrzutki o jakichś ‘trwających przeszukaniach’ to oczywiście kłamstwo” – napisał na X.
Były agent CBA już wcześniej wszedł w ostry spór z mediami opisującymi jego związki z Zondacrypto. Twierdził m.in., że jeden z dziennikarzy próbował nakłonić go do przekazania materiałów pochodzących z działań służb. „Nigdy takich materiałów nie dostał, bo nigdy ich nie miałem” – przekonywał.
Postępowanie dotyczące Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach pod kątem podejrzeń oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy. Do organów ścigania wpłynęło już kilka tysięcy zawiadomień.
3 sierpnia śledztwo zostało połączone z postępowaniem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka – założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek zaginął w marcu 2022 roku. Połączone postępowanie prowadzi obecnie śląski wydział Prokuratury Krajowej.
Na obecnym etapie zabezpieczenie sprzętu i prowadzenie czynności wobec osób związanych ze sprawą nie oznacza przesądzenia ich odpowiedzialności karnej. Pokazuje jednak, że śledczy intensywnie badają finansowe i osobowe powiązania wokół jednej z najgłośniejszych spraw na polskim rynku kryptowalut.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.