Uwaga

Kuźmiuk: Ceny paliw w górę, a Domański rozkłada ręce i próbuje zrzucić odpowiedzialność na prezydenta

1. Ceny paliw na stacjach benzynowych od 1 września gwałtownie rosną, cena benzyny sięgnęła już 8 zł za litr, oleju napędowego 9 zł za litr, a minister finansów Andrzej Domański w kolejnych wywiadach bezradnie rozkłada ręce, co więcej próbuje przerzucić odpowiedzialność za ten stan rzeczy na prezydenta Karola Nawrockiego. Wprawdzie konflikt w Zatoce Perskiej ciągle trwa i cena ropy Brent na rynku światowym sięgnęła 100 USD za baryłkę, co w oczywisty sposób przekłada się na ceny paliw na stacjach benzynowych na całym świecie w tym także w Polsce, ale przecież w roku 2022, ceny ropy te były na jeszcze wyższym poziomie. Przypomnijmy, że tuż po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku cena baryłki ropy na rynkach światowych sięgnęła 120 USD za baryłkę, dolar kosztował wtedy około 3,70 zł, a mimo tego cena oleju napędowego na stacjach benzynowych wynosiła około 7,6 zł, czyli była o 1,4 zł na litrze niższa niż obecnie.

4 min czytania
Andrzej Domański
Andrzej Domański · fot. Gov.pl via Wikipedia, C BY 3.0 pl

2. Przypomnijmy, że po tym jak prezydent Karol Nawrocki jakiś czas temu skierował do Trybunału Konstytucyjnego uchwaloną przez koalicję 13 grudnia ustawę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków firm sektora paliwowego, premier Tusk i i minister finansów Andrzej Domański, zaczęli publicznie oskarżać głowę państwa, że zablokował środki, które miały sfinansować program CPN. Minister finansów szacował, że firmy tego sektora odprowadzą do budżetu za okres od marca do grudnia tego roku, kwotę około 4 mld zł, w tym sam Orlen 2,4 mld zł, tyle tylko ,że ustawa miała wejść w życie od 1 sierpnia, a firmy miały zapłacić podatek od dodatkowych dochodów osiągniętych 5 miesięcy wcześniej, na co nie pozwala obowiązujące w Polsce prawo, przede wszystkim Konstytucja RP. Ponieważ media wspierające rząd, natychmiast te oskarżenia podchwyciły, a Silni Razem i inne grupy hejterskie, zaczęły rozpowszechniać je w mediach społecznościowych, PR-owcy Tuska uznali, że skoro w tym przypadku tak dobrze idzie, to trzeba prezydenta Nawrockiego obciążać odpowiedzialnością za tragiczny stan całych finansów publicznych.

3. Przypomnijmy także, że jak prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, ustawę o nadzwyczajnych zyskach osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 roku, na platformie X zaatakował go „wybitny znawca” ekonomii premier Donald Tusk. Wtedy napisał „ Szokująca decyzja @NawrockiKn. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach”. Rzeczywiście człowiek, który już przez blisko 10 lat sprawuje funkcję premiera dużego 38- milionowego kraju, przez 5 lat był przewodniczącym Rady Europejskiej, przez kolejne 2 lata szefem Europejskiej Partii Ludowej, mógłby nauczyć się choćby podstawowych reguł ekonomii. Nakładanie dodatkowych podatków na producentów, nawet gdy będą one najbardziej sprytnie skonstruowane, nie pozwoli na niższe ceny dla konsumentów, bo producent zawsze znajdzie sposób na przerzucenie całości albo części tego podatku na kupującego jego produkty.

4. Potwierdza to obecna sytuacja na stacjach benzynowych, po 2-tygodniowej obniżce cen spowodowanej obniżką stawki podatku VAT na paliwa z 23% do 8%, od 1 września wszystkie koncerny paliwowe z Orlenem na czele „ odbijają” sobie z naddatkiem, przejściowe obniżenie zysków. Trzeba także przypomnieć, że to co się dzieje na rynku paliw prawie natychmiast przekłada się na inflację konsumencką, przypomnijmy tylko ,że kiedy w w marcu tego roku, nie było reakcji rządu na gwałtowny wzrost cen paliw w związku z rozpoczęciem konfliktu w Zatoce Perskiej, wskaźnik inflacji za ten miesiąc wzrósł, aż o aż 0,9 pp z 2,1% do 3,0%. Później między innymi dzięki pakietowi CPN, inflację udało się obniżyć do poziomu 2,5% w czerwcu, ale po powrocie stawek VAT i akcyzy do poziomu wyjściowego, w lipcu inflacja znowu wzrosła o 0,5 pp do 3,0% i to tylko dlatego o tyle, a nie o blisko 1 pp, bowiem jednocześnie spadły ceny żywności o 0,4 pp, zresztą kosztem dochodów rolniczych. Te gwałtowne wzrosty poziomu inflacji w marcu i w lipcu tego roku, tylko potwierdzają jak wielki wpływ na inflację, mają w właśnie ceny paliw, które są przecież częścią kosztów wytwarzania wszystkich towarów i świadczonych usług, a także ważną częścią wydatków przeciętnego koszyka zakupowego gospodarstw domowych w Polsce.

5. Obniżka cen paliw tylko na 2 tygodnie w II połowie sierpnia, wprawdzie złagodziła kolejny skok inflacji ale z tzw. szybkiego odczytu inflacji wynika, że w na koniec sierpnia wyniosła ona już 3,4% i tylko dlatego, że po raz kolejny ceny żywności były niższe niż sierpniu roku ubiegłego. Gwałtowny wzrost cen paliw o blisko 2 zł na litrze, będzie się przekładał na kolejne coraz wyższe odczyty wskaźnika inflacji i jeżeli nic się nie zmieni na rynku światowym, to po wrześniu wskaźnik inflacji przekroczy 4%, a to najprawdopodobniej wpłynie na reakcję RPP na ten stan rzeczy. Większość analityków jeszcze w lipcu spodziewała się kolejnej decyzji RPP o obniżce stóp, niestety nic takiego się nie stało, co więcej, jeżeli inflacja na dłużej wychyli się poza dopuszczalne pasmo 2,5% +/- 1 pp, , a przecież po sierpniu znalazła się na tej granicy (wg szybkiego odczytu inflacja wyniosła 3,4%). coraz bardziej prawdopodobna będzie podwyżka stóp banku centralnego.

6. Mimo tego coraz wyraźniejszego wpływu podwyżek cen paliw na stacjach benzynowych na poziom inflacji i groźby podwyżek stóp procentowych banku centralnego, minister Domański bezradnie rozkłada ręce, bo jego zdaniem nie ma już możliwości, aby rząd zareagował kolejną obniżką stawek podatku VAT i akcyzy. Rząd Tuska odprowadził do tak dramatycznego stanu finanse publiczne, że nawet 2-tygodniowa obniżka i to tylko podatku VAT, która uszczupliła wpływy z tego podatku o ok 0,5 mld zł, okazała się dla tego stanu poważnym problemem. A więc realizacja obietnicy Tuska z kampanii wyborczej o paliwie po 5,19 zł jest coraz bliższa realizacji tyle tylko, ze będzie to cena za zaledwie pół litra oleju napędowego.

Źródło: Zbigniew Kuźmiuk/salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej